Karnawałowa propozycja
Piszę tę rekomendację na tydzień przed zabawą sylwestrową i przed karnawałem, z którymi wielu z nas kojarzy optymistyczne oczekiwania, że u pań będzie piękna kreacja, a panowie okażą się najprzystojniejsi na każdej sali balowej lub dancingowej. Myślę o tym, patrząc na stronę tytułową nader interesującej pozycji, a jest nią zbiór reportażowo-literackich portretów „Kobiety ze słynnych polskich obrazów” z intrygującym podtytułem „Boskie, natchnione, przeklęte”. Co prawda strona tytułowa okładki ma te trzy przymiotniki wydrukowane wersalikami, ale ja poszłam na łatwiznę i tylko pierwszy wyraz napisałam wielką literą. Wydawca, czyli LIRA autorkę, Iwonę Kienzler, przedstawia jako znaną popularyzatorkę historii, którą fascynują i postacie historyczne, i współcześni, których niejednokrotnie nazywa się celebrytami.
Bohaterkami książki, tu rekomendowanej są kobiety niezwykłe, żony lub muzy znakomitych malarzy z okresu polskiego modernizmu. Czytelnik zdziwi się, kiedy czyta, że Helena Modrzejewska, piękna i utalentowana aktorka, która oczarowała Amerykę, wcale nie posługiwała się ani rodowym nazwiskiem, ani tym, jakie kobieta przyswaja po wyjściu za mąż. Ona wyjechała do USA jako zamężna kobieta, ale to nie wpłynęło na nazwisko, z którym zdobyła sławę. Nawet dla tej wybitnej aktorki warto wziąć do ręki tę pozycję. A oprócz niej czytelnik wiele dowie się o Poli Negri, która została doceniona w Hollywood, a, zanim ustabilizowała się u boku cenionej dziennikarki, zdążyła zostać partnerką Rudolfa Valentino, a nawet Chaplina.
Inne dzieje związały Stanisława Wyspiańskiego z Teofilą, która była pomocą domową. Nigdy nie kreowała się na żonę wybitnego artysty. Nawet jej strój raczej był przyodziewkiem prostej kobiety. Usynowił jej nieślubnego potomka i doczekał się trójki wspólnych dzieci.
Oglądający „Szał uniesień” Władysława Podkowińskiego mogli wówczas, kiedy obraz był prezentowany, domniemywać, do kogo należy ciało zmysłowej kobiety, która dosiada rumaka, a czyja twarz posłużyła jako model tej erotycznie pobudzonej istoty. Naturalnie lektura książki odkrywa te oraz inne tajemnice damskich postaci, utrwalonych na obrazach malarzy krakowskiej bohemy. Z całą pewnością lektura tej pozycji nie tylko odsłoni mniej znane informacje z życia artystów, ale też pokaże realia polskich ziem rozdzielonych pod zaborami, a potem czasy po odzyskaniu niepodległości. Swoją żonę portretował też Jan Matejko, który poślubił Kornelię Giebułtowską, a nazywano ją małą kapryśnicą, gdyż, jak byśmy dziś powiedzieli, miała trudny charakter.
By poznać te artystyczno — rodzinne układy, warto wziąć do ręki „Kobiety ze słynnych polskich obrazów", nawet jeśli żadna z naszych czytelników ani w Sylwestra, ani w karnawale nie zauroczy artysty, który byłby gotów ją sportretować.
Iwona Kienzler „Kobiety za słynnych polskich obrazów”, Wydawnictwo Lira, Warszawa 2020.