Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Polecam. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Polecam. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 17 kwietnia 2025

Daniel Rzepecki poleca

Klęska miłości i niszczycielska siła polityki





Wydawnictwo Sonia Draga wydało powieść irańskiej pisarki. Z notki dowiadujemy się, że Parinoush Saniee to bardzo wykształcona irańska socjolożka i psycholożka, a doskonałą orientację o realiach politycznych oraz społecznych nabyła, kierując Działem Badań Najwyższej Rady Koordynacyjnej Edukacji Zawodowej i Technicznej Ministerstwa w Iranie. Bohaterką powieści jest Masuma, a czytelnik śledzi jej losy od wieku nastolatki po już dojrzałe lata kobiety. Dziewczyna jest bardzo zdolna i chłonna wiedzy, co docenia jej ojciec, a irytuje matkę i rodzeństwo, a, ściśle mówiąc, braci. Jeden z nich jest żarliwym wyznawcą islamu. Szanuje wszystkie nakazy wiary, pozostaje bezkrytyczny i od siostry wymaga religijnego podporządkowania się zasadom. Dotyczy to też nauki, gdyż środowisko, jakie reprezentują, uznaje, że przeznaczeniem kobiety jest posłuszeństwo mężowi i potulne wykonywanie zadań gospodyni domowej. Nakrywanie głowy, zasłanianie włosów, unikanie kontaktów z chłopcami i mężczyznami, powściągliwość w zachowaniu to tylko niektóre nakazy dziewcząt i kobiet. Małżeństwa są aranżowane, miłość nie gra większej roli w kojarzeniu związków. Na swoje nieszczęście Masuma zwraca uwagę na asystenta kierownika apteki i budzi jego zainteresowanie.

Kiedy dziewczyna skręciła nogę, a w aptece w drodze do szkoły udzielono jej pomocy, o którą poprosiła przyjaciółka Masumy Parwana, brat poszkodowanej Ahmad uznał, że siostra dopuściła się czynu nierządnego i postanowił wymierzyć sprawiedliwość Saiidowi z apteki. Napadniętemu udzielili pomocy przechodnie, ale zła sława okryła i Masumę, i całą rodzinę, więc postanowiono ją wydać za mąż, a pomówionemu o uwiedzenie dziewczyny poradzono, by wyjechał, chroniąc się przed zemstą. Mąż Masumy też został zmuszony do małżeństwa, choć nie brał pod uwagę możliwości posiadania dzieci. Okazał się przyzwoitym człowiekiem, komunistą, związanym z ruchem zmierzającym do zmiany ustroju. Ostatecznie pogodził się z tym, że żona urodziła mu trójkę dzieci, ale życie rodzinne nie interesowało go w żadnym stopniu. Żył dla idei, dla zmiany ustroju. W końcu dostał się do więzienia i został stracony. Kobieta musiała sprostać bardzo trudnej sytuacji, ale ratowała ją miłość do dzieci i siła charakteru.

Opisywane zdarzenia obejmują pół wieku. Iran przeżywa wojnę z Irakiem. Młodzi mężczyźni giną na froncie. Niektórym udaje się uciec na Zachód. Opłacenie przemytników bardzo dużo kosztuje, ale nasza bohaterka zdoła wysłać jednego z synów przez zieloną granicę.

Prawdę mówiąc, powieść obejmującą pół tysiąca stron czyta się jednym tchem. Może dlatego, że o Iranie wiemy tyle, ile doniosą nam media. Natomiast „Księga przeznaczenia” przybliża ten odległy kraj w takim stopniu, że to, co Polakowi wydaje się trudne do zniesienia w naszym skłóconym kraju, w porównaniu z tym, co przez dziesięciolecia działo się w Iranie, wydaje się czymś innym w porównaniu z tamtymi realiami.

Rekomendowana tu powieść stała się światowym bestsellerem. Dalsze pozycje tej autorki czekają na zezwolenie cenzury. Gorąco polecam tę lekturę, która poszerza horyzonty czytelnicze.

Parinoush Saniee „Księga przeznaczenia”, z języka angielskiego przełożyła Monika Popławska, Wydawnictwo Sonia Draga, Katowice 2013.


poniedziałek, 30 grudnia 2024

Anastazja Daniłowiczowa poleca

Karnawałowa propozycja




Piszę tę rekomendację na tydzień przed zabawą sylwestrową i przed karnawałem, z którymi wielu z nas kojarzy optymistyczne oczekiwania, że u pań będzie piękna kreacja, a panowie okażą się najprzystojniejsi na każdej sali balowej lub dancingowej. Myślę o tym, patrząc na stronę tytułową nader interesującej pozycji, a jest nią zbiór reportażowo-literackich portretów „Kobiety ze słynnych polskich obrazów” z intrygującym podtytułem „Boskie, natchnione, przeklęte”. Co prawda strona tytułowa okładki ma te trzy przymiotniki wydrukowane wersalikami, ale ja poszłam na łatwiznę i tylko pierwszy wyraz napisałam wielką literą. Wydawca, czyli LIRA autorkę, Iwonę Kienzler, przedstawia jako znaną popularyzatorkę historii, którą fascynują i postacie historyczne, i współcześni, których niejednokrotnie nazywa się celebrytami.

Bohaterkami książki, tu rekomendowanej są kobiety niezwykłe, żony lub muzy znakomitych malarzy z okresu polskiego modernizmu. Czytelnik zdziwi się, kiedy czyta, że Helena Modrzejewska, piękna i utalentowana aktorka, która oczarowała Amerykę, wcale nie posługiwała się ani rodowym nazwiskiem, ani tym, jakie kobieta przyswaja po wyjściu za mąż. Ona wyjechała do USA jako zamężna kobieta, ale to nie wpłynęło na nazwisko, z którym zdobyła sławę. Nawet dla tej wybitnej aktorki warto wziąć do ręki tę pozycję. A oprócz niej czytelnik wiele dowie się o Poli Negri, która została doceniona w Hollywood, a, zanim ustabilizowała się u boku cenionej dziennikarki, zdążyła zostać partnerką Rudolfa Valentino, a nawet Chaplina.

Inne dzieje związały Stanisława Wyspiańskiego z Teofilą, która była pomocą domową. Nigdy nie kreowała się na żonę wybitnego artysty. Nawet jej strój raczej był przyodziewkiem prostej kobiety. Usynowił jej nieślubnego potomka i doczekał się trójki wspólnych dzieci.

Oglądający „Szał uniesień” Władysława Podkowińskiego mogli wówczas, kiedy obraz był prezentowany, domniemywać, do kogo należy ciało zmysłowej kobiety, która dosiada rumaka, a czyja twarz posłużyła jako model tej erotycznie pobudzonej istoty. Naturalnie lektura książki odkrywa te oraz inne tajemnice damskich postaci, utrwalonych na obrazach malarzy krakowskiej bohemy. Z całą pewnością lektura tej pozycji nie tylko odsłoni mniej znane informacje z życia artystów, ale też pokaże realia polskich ziem rozdzielonych pod zaborami, a potem czasy po odzyskaniu niepodległości. Swoją żonę portretował też Jan Matejko, który poślubił Kornelię Giebułtowską, a nazywano ją małą kapryśnicą, gdyż, jak byśmy dziś powiedzieli, miała trudny charakter.

By poznać te artystyczno — rodzinne układy, warto wziąć do ręki „Kobiety ze słynnych polskich obrazów", nawet jeśli żadna z naszych czytelników ani w Sylwestra, ani w karnawale nie zauroczy artysty, który byłby gotów ją sportretować.


Iwona Kienzler „Kobiety za słynnych polskich obrazów”, Wydawnictwo Lira, Warszawa 2020.

piątek, 15 listopada 2024

Serdecznie zapraszamy do Piechowickiego Ośrodka Kultury w dniu 21.11.br. (czwartek)

na dwa wyjątkowe wydarzenia. O godz. 17.00 odbędzie się wernisaż wystawy malarstwa pn. "MOJE INSPIRACJE" poznańskiej artystki Małgorzaty Rynarzewskiej. Po wernisażu, o godz. 18.00 będzie miało miejsce filmowe spotkanie z Peterem "Peru" Chrzanowskim- mieszkającym w Kanadzie filmowcem, narciarzem ekstremalnym i paralotniarzem. Zapowiada się bardzo ciekawe popołudnie:) 

 



 

wtorek, 22 października 2024

Jadwiga Wierzbiłło poleca


Trudno się oderwać





Poniżej będę zachęcać do przeczytania powieści, która powstała półtora wieku temu. Zatem w czasie, od którego minęły dziesięciolecia i diametralnie zmieniły się gusty czytelników. Za męskim imieniem autora Henry Wood kryje się Ellen Price, brytyjska pisarka, która w swoim czasie, przybrawszy nazwisko męża, zdobyła wielką sławę, a napisała ponad 30 powieści i ponad 100 opowiadań. Nic dziwnego, jak można wyczytać w nocie wydawniczej, już na początku ósmego dziesięciolecia wieku dziewiętnastego „Błędnik”, o którym tutaj będzie mowa, zachwycił wybitnego rosyjskiego pisarza Lwa Tołstoja, który zarekomendował tę powieść wydawcy w carskiej Rosji. Najbardziej „rozbiegane” gusta czytelnicze, nawet teraz, kiedy toczą się wojny w Europie i Azji Mniejszej, będą zaspokojone. Kto lubi romanse, przeczyta historię wielkiej miłości. Kto żyje w skłóconej rodzinie, pozna dzieje dwóch braci, których charaktery diametralnie się różnią, a kto ma upodobanie w wątkach sensacyjnych, ze zdumieniem przeczyta o tym, jak ten jeden z braci dopuszcza się zabójstwa. Czytelnik od początku wręcz jest świadkiem zbrodni, procesu, wyroku, ale ta sytuacja rozdzieli zakochanych raz na zawsze. W ten wątek wplecie się postać zazdrosnej kobiety, starszej od pozytywnego bohatera, która zrobi wszystko, by wydrzeć z serca Lucy. Jej ukochany, bez pozycji, która pozwala mu starać się o jej rękę, składa deklarację niedoszłemu teściowi, że nie będzie bałamucił dziewczyny, bo nie ma ani majątku, ani miejsca w hierarchii układów, w których liczy się pozycja. Karl nie ma tych przymiotów, ale jest mężczyzną głębokiego honoru. A spokojne szczęście ukochanej, którego nie może zapewnić, jest dla niego największą wartością.

Oczywiście to nie są czasy, kiedy honor liczy się ponad wszystko, ale i teraz pojawiły się wielkie różnice majątkowe, a prawa serca pozostają niezmienione. Dlatego czytelnicy wykupują czasopisma, z których dowiadują się o skandalach w elitach władzy lub w kręgach artystycznych celebrytów. Zatem w tej powieści czytelnik znajduje i sytuacje psychologiczne, uwspółcześnione konflikty społeczne, niszczącą zazdrość i zawiść. Powieść liczy ponad 600 stron, ale nie ma ani jednego rozdziału, od którego można byłoby oderwać się bez żalu, że utracimy porywający wątek. Zapewniam, że do ostatnich stron ciekawość czytelnika zostanie utrzymana, ale tajemnice zostaną rozwiane na samym końcu. Ale o to właśnie chodzi w powieści, od której nie można się oderwać, chociaż powstała półtora wieku temu.


Mrs Henry Wood „Błędnik”, tłumaczył Jerzy Łoziński, Wydawnictwo Zysk i S-ka, Poznań 2021.

środa, 9 października 2024

Bronisław Krzemień poleca


Ze skarbca pamięci, słów i wyobraźni




Mam to szczęście w nieszczęście, że wiek i diagnozy znacznie ograniczyły moje zdolności ruchowe, organizm protestuje przeciwko wszelkiemu wysiłkowi fizycznemu i umysłowemu, ale na szczęście kunszt chirurgów oczu przywrócił zdolność czytania i nic bardziej pomyślnego nie mogło mnie w tej sytuacji spotkać. Zawsze lubiłem czytać i teraz ta właśnie pasja mi została. Powiem nieskromnie, że od początku tego roku miałem szczęście „pochłonąć” 53 pozycje, a najbardziej wartościowe rekomendowałem w różnych miejscach i na rozmaite sposoby. Z całą pewnością nie wszystko nadaje się do polecania Czytelnikom, ale tym razem dopuściłbym się grzechu straszliwego zaniedbania, gdybym pominął milczeniem „Skalnego olbrzyma” Rafała Froni. Na okładce ten tytuł jest anonsowany w odniesieniu do pisarza: autor bestsellerów „Anatomia góry” i „Rozmowa z górą”. Nie wątpię, że i ta książka wydana multimedialnie uzupełni tę rekomendację. Zawiera bowiem nie tylko znakomity, reportażowy tekst o zdobyciu kolejnego najwyższego szczytu świata, ale też obfitość fotografii miejsc, które pozostają poza zasięgiem zwykłego śmiertelnika, a dodatek ikonki, które dzięki elektronice pozwalają niejako uczestniczyć w tych niezwykłych dokonaniach, które były udziałem Autora. Ten jeleniogórzanin jest maratończykiem, członkiem Sudeckiego Klubu Wysokogórskiego, obdarzonym niesłychaną pamięcią i wyobraźnią, a przede wszystkim pasją utrwalania słowem i obiektywem tego, czego doświadcza jako podróżnik i uczestnik wypraw na najwyższe góry świata. Tak prawdę mówiąc, pisząc o szczycie Broad Peaka, powinienem, używając słowa góra, stosować tylko wielką literę, tak jak robi to Autor, gdyż personifikuje to dzieło natury.

Od pierwszych stron nie można oderwać oczu od tej lektury. Taka wyprawa na wielką Górą to jak stoczenie wojennej batalii, a przecież te batalie toczą się przecież na naszych oczach za pośrednictwem medialnych doniesień, a ich echo zawiera również ta świeżo wydana pozycja.

Dar przekazywania każdej chwili i umiejętność dostrzegania najmniejszego szczegółu to szczególne cechy Autora. Trzeba kochać swoją pasję i mieć hojność serca, by podzielić się nią z czytelnikiem. Ta dokumentalna książka ma wielowarstwowy charakter. Obok czystego reportażu spisywanego pod namiotem, z szumem wichru, z łoskotem spadających skał i hukiem wysokogórskich rzek powołanych do istnienia wskutek sił natury jest warstwą wspomnień z innych wypraw, z innych podróży, z innych zachwytów i doznań. Tym wspomnieniom towarzyszą głębokie refleksje nad tym, jak rodzi się pasja, co człowieka motywuje do podejmowania na pozór niewykonalnych zadań, czym właściwie jest sens życia i jak go odnaleźć, a nie zagubić w tym zawirowaniu, jakiego dostarcza życie. Proza miejscami zamienia się w poezję i dostarcza czytelnikowi wielkich wzruszeń.

Dlatego gorąco polecam „Skalnego pielgrzyma” Rafała Froni. To znakomita pozycja, od której nie można się oderwać. Nawet jeśli w życiu nie było się nigdy wyżej, niż na Śnieżce.

Rafał Fronia „Skalny pielgrzym”, Wydawnictwo SQN, Kraków 2023.