środa, 20 listopada 2019

Książnica Karkonoska zaprasza

30 listopada 2019 r. o godz. 18.



Konstancja FORNALCZYK: urodzona w 1978 r., mieszka we Wrocławiu, jest lekarzem nefrologiem i pediatrą oraz nauczycielem akademickim na Uniwersytecie Medycznym we Wrocławiu. Dotychczas nie związana ze środowiskiem literackim. Stworzony wspólnie ze Zbigniewem Dudkiem tomik poetycki pt. Czterdzieści dziewięć kadrów (Jelenia Góra, Ad Rem, 2019) jest jej debiutem, w którym pokazuje szerszej publiczności swoje utwory powstałe w wyniku inspirującej współpracy artystycznej z jeleniogórskim poetą Zbigniewem Dudkiem. W tym roku także debiut prasowy w Medium, czasopiśmie Dolnośląskiej Izby Lekarskiej. Kocha konie oraz podróże - także w okolice Jeleniej Góry. Pisząc, staram się przelewać wrażenia z kolejnych dni – mówi o sobie. – Chwytam chwile, obrazy, zapachy, dźwięki, nastroje – po prostu piękno otaczającego nas świata.
Zbigniew DUDEK: urodzony w 1977 r., mieszka w Jeleniej Górze, pracuje jako sędzia referendarz w tutejszym sądzie. Z jeleniogórskim środowiskiem literackim zetknął się podczas nauki w liceum i studiów prawniczych, w tym czasie jego utwór znalazł się w jednym z almanachów poetyckich Jeleniogórskiego Towarzystwa Społeczno-Kulturalnego. Później nie uczestniczył w działalności środowiska artystycznego. Czterdzieści dziewięć kadrów jest jego debiutem książkowym, stworzonym w wyniku współpracy z Konstancją Fornalczyk. Tomik zrodził się na kanwie zabawy literackiej jako jej twórcze rozwinięcie – mówi o debiucie książkowym ale stał się naszym wspólnym głosem i zaczął żyć swoim życiem. Kocha podróże, dobrą kuchnię, kulturę i sztukę.
Spotkanie prowadzić będzie Miłosz KAMIŃSKI – jeleniogórski poeta, przyjaźniący się z obojgiem autorów.

piątek, 15 listopada 2019

Urodziny Henryka Tomaszewskiego w ODK

18 listopada (poniedziałek) o godz. 17 Stowarzyszenie Literackie w Cieniu Lipy Czarnoleskiej i Osiedlowy Dom Kultury zapraszają w ramach cyklu ars poetica na spotkanie z Henrykiem Tomaszewskim, które poprowadzi Urszula Jonkisz.



czwartek, 14 listopada 2019

Konferencja Literacka w Podgórzynie i fotoreportaż


Jarosław Czarnoleski



W piątkowe popołudnie 8 listopada 2019 r. odbyły się konferencja literacka oraz warsztaty pt. „Środowiska twórcze w powojennej i współczesnej Polsce – wybrane przykłady”, połączone z turniejem jednego wiersza „Karkonosze w moich oczach i pamięci”. Spotkanie zostało zorganizowane przez Stowarzyszenie Literackie w Cieniu Lipy Czarnoleskiej oraz władze Gminy Podgórzyn.
W Centrum Aktywności Społecznej „Pogórze” prowadząca spotkanie Ewa Szturo powitała licznie przybyłych gości, po czym oddała głos Izabeli Rochnowskiej, która przedstawiła pisarzy, organizujących życie literackie w Kotlinie Jeleniogórskiej po roku 1945, Edwarda Kozikowskiego, Jana Koprowskiego, Jana Izydora Sztaudyngera i Jerzego Kolankowskiego.
O polskim wątku na końcu świata opowiedzieli Julita i Józef Zapruccy, którzy wrócili z XIV Światowego Kongresu Semiotycznego, zorganizowanego przez International Association for Semiotic Studies w Buenos Aires, gdzie zaprezentowali tematy o turystyce kulturalnej i rozmowie kultur. Pobyt w Argentynie zaowocował również odnalezieniem potomków członka rodziny – Michała Zapruckiego, żołnierza generała Andersa, uczestnika walk o Monte Casino, który patriotyzm przekazał swoim dzieciom i wnukom. Na południu Argentyny, w Ushuaia gdzie mieszkają, poświęcono polskiemu bohaterowi izbę pamięci.
Pielęgnowanie tradycji nie bierze się z niczego, ponieważ literatura przez pokolenia, na wszelkie możliwe sposoby, buduje tę świadomość.” – mówiła Maria Suchecka w swoim wykładzie „Literatura w służbie ojczyzny”.
Po przerwie, w dyskusji o współczesnej kulturze literackiej udział wzięli, Zdzisław Ratajski podgórzyński autor powieści „Ród” i Urszula Jonkisz. Jerzy Łukosz prozaik, dramatopisarz, eseista i tłumacz z języka niemieckiego opowiadał o polskiej noblistce Oldze Tokarczuk, znanej mu z kontaktów na uniwersytecie, której twórczość obserwował od początku. O potrzebie pogłębiania poczucia tożsamości powiedział Maciej Gałęski, przewodniczący Komisji Turystyki, Sportu i Promocji w Radzie Powiatu, zaznaczając, że budowanie tej świadomości w znacznej mierze zależy od kultury, sztuki, literatury. I jest to proces, który wymaga czasu.
Drugą część programu wypełniła liryka jeleniogórskich twórców; Urszuli Musielak z jej najnowszego tomiku poezji „Na karuzeli życia”, Grażyny Domagalskiej „Sięgać po niewidzialne” oraz Mieczysławy Kłos-Kuligowskiej. Wygłoszone przez tę autorkę wiersze były zainspirowane malarstwem jej córki Kseni Kuligowskiej, której prace były prezentowane w czasie trwania konferencji. Janina Lozer, pełnomocnik stowarzyszenia zaprezentowała almanach „Karkonosze i ja” i wydany z okazji odzyskania przez Polskę niepodległości almanach „Ziarna historii”.
Pod koniec spotkania rozstrzygnięto konkurs jednego wiersza „Karkonosze w moich oczach i pamięci”. Jury w składzie Maciej Gałęski (przewodniczący), Hubert Horbowski (sekretarz), Michał Piwowarski, Witold Stambulski, przyznało miejsca: I – Jerzemu Tańskiemu za „Poranne Improwizacje”, II – Urszuli Musielak za „Jesień w Karkonoszach”, III – Izabeli Rochnowskiej za „Ziemię Obiecaną”, wyróżnienie otrzymała Janina Lozer za „Karkonosze w moich oczach i pamięci”.
Chciałabym serdecznie podziękować naszym gospodarzom i współorganizatorom za możliwość spotkania się twórców regionalnych oraz nieobecnej prezes stowarzyszenia Danucie Mysłek, która dokłada wszelkich starań, żeby wyszukiwać nowe możliwości, nowe kontakty, nowe środowiska dla rozwoju naszej działalności i jest w tym bardzo skuteczna.” - powiedziała na zakończenie Janina Lozer.
Organizatorzy dziękują za pomoc paniom z Koła Gospodyń Wiejskich, których specjałów kuchni można było skosztować podczas warsztatów, jak również Gminnej Bibliotece Publicznej w Podgórzynie. 





























wtorek, 5 listopada 2019

Maria Suchecka - poleca

Cymes


Mam taki zwyczaj, że kiedy czytam znakomitą książkę świetnego autora, a ten w tekście przywołuje pozycję, która w sposób szczególny zwróciła jego uwagę, wówczas odnotowuję ten tytuł i przy najbliższej okazji staram się zdobyć tę pozycję.
Tak było z „Ułamkami stłuczonego lustra” Lwa Kaltenbergha. Niestety, książka była nieosiągalna w najbliższej filii bibliotecznej, ale powiedziano, że jest w centralnej Książnicy. I rzeczywiście tam była, ale zdeponowana w magazynie. Pani Bibliotekarka zaprosiła mnie na krzesełko koło stolika w wypożyczalni i niebawem wróciła z magazynu z książką w ręku. Ktoś by pomyślał, po co sięgać po biografię wydaną w 1991 roku przez warszawskiego CZYTELNIKA, skoro od tej pory w księgarniach i bibliotekach pojawiły się setki i tysiące nowych książek. Tak się składa, że niedawno obchodzimy Święto Zmarłych, a przywołany przeze mnie autor nie żyje już czterdzieści lat. Związany od lat młodości ze Lwowem, wojenne lata spędził na Węgrzech. Był literaturoznawcą, pisał między innymi o Wyspiańskim i Norwidzie, tłumaczył z języka rosyjskiego, węgierskiego, niemieckiego i rumuńskiego. Przetłumaczył „Tragedię człowieka” Imre Madacha, za co otrzymał nagrodę węgierskiego PEN Klubu.
Przeczytałam tę autobiograficzną, ostatnią przed śmiercią napisaną książkę Kaltenbergha jednym tchem. Od tej lektury trudno się oderwać, szczególnie kiedy ma się kresowy rodowód. A kiedy pochłaniałam stronę za stroną, myślałam o Krystynie Susabowskiej, jeleniogórskiej literatce, która zachowała we wspomnieniach z dzieciństwa to niezwykłe miasto. A pojawia się ono niejednokrotnie w utworach tej poetki, jako świat niepowtarzalny. Tak samo wspomina Lwów Lew Kaltenbergh. Poniekąd klimat jego książki przypomina mi atmosferę w Kotlinie Jeleniogórskiej. Od dziesięcioleci działają tu grupy literackie, pojawiają się tomiki i almanachy, inspirowane Karkonoszami i miastem okolonym pasmem zachodnich Sudetów, Gór Kaczawskich i Rudaw Janowickich.
Kaltenberghowskie wspomnienia nie są osadzone w kotlinie, ale zapełniają je wzgórza, parki, uliczki, place, świątynie, cmentarze i zamki Lwowa. Pisze o tym mieście z nostalgią i miłością. Był związany z tamtejsza bohemą, z grupami literackimi, z wybitnymi postaciami życia naukowego Uniwersytetu im. Jana Kazimierza. Całe pokolenia polonistów szlifowały swój warsztat dzięki wybitnemu literaturoznawcy Juliuszowi Kleinerowi. Autor wspomina między innymi profesorów Władysława Floryana, Jana Trzynadlowskiego i Stanisława Bąka za złotych, przedwojennych lat polonistyki lwowskiej, których wiedza wzbogacała umysły wrocławskich studentów, zajmujących miejsca w salach wykładowych i w czytelni Biblioteki im. Ossolińskich Autor doskonałe charakteryzuje osoby, które miał szczęście znać osobiście. We Lwowie miksowały się narodowości i wpływy różnych kultur i języków. Więc i słownictwo autora jest przebogate, a kiedy jakiś wyraz umyka się potrzebie odmalowania sytuacji czy postaci, Kaltenbergh tworzy cudowne neologizmy, których użycie jest doraźnie absolutnie uzasadnione.
Pomyślałam sobie, że przyjdzie czas, że Jelenia Góra doczeka się swojego Kaltenbergha, nie umniejszając naturalnie zasług tych, którzy w wydanym przez Fundację na Rzecz Kultury i Edukacji im. Tymoteusza Karpowicza „Rozkładzie jazdy” udokumentowali dwadzieścia lat (po 1989 roku) literatury Dolnego Śląska. W tej właśnie pozycji można wyczytać bardzo pozytywne opinie o lwowskich akcentach w twórczości Krystyny Susabowskiej. A biograficzną książką Lwa Kaltenbergha można się po prostu delektować. Dlatego w tytule dałam wyraz cymes, który po żydowsku oznacza smakołyk. Bo to jest dla miłośników nie tylko Lwowa coś pysznego.

Lew Kaltenbergh „Ułamki stłuczonego lustra, dzieciństwo na Kresach tamten Lwów”. Czytelnik Warszawa 1991.

Karkonoska Nagroda Literacka przyznana

 Karkonoska Państwowa Szkoła Wyższa zaprasza do Auli

1 grudnia o godz. 11




sobota, 2 listopada 2019

Konferencja Literacka w Podgórzynie 8 listopada



W piątek 8 listopada o godz. 16:00 w Centrum Aktywności Społecznej „Pogórze”, Podgórzyn, ul. Żołnierska 13 odbędzie się Konferencja Literacka pt. 
-„Środowiska twórcze w powojennej i współczesnej Kotlinie Jeleniogórskiej-wybrane przykłady”

W programie:
I blok
  • Konkurs jednego wiersza - „Karkonosze w moich oczach i pamięci”
Koordynatorem konkursu jest Hubert Horbowski – wiersze oddajemy w kopercie oznaczone godłem Hubertowi przed rozpoczęciem konferencji.

Edward Kozikowski i inni twórcy na Ziemiach Odzyskanych
  • Polski wątek na końcu świata
  • Literatura w służbie narodu”
  • Prezentacja działalności kulturalnej Gminy Podgórzyn
  • Dyskusja-dzielenie się informacjami z minionych i współczesnych czasów
II blok
  • Mieczysława Kłos-Kuligowska i jej poezja połączona z wystawą malarstwa córki-Kseni Kuligowskiej
  • Urszula Musielak z wierszami „Na karuzeli życia”
  • Liryka Grażyny Domagalskiej
  • Niepodległość w utworach nie tylko jeleniogórzan - „Ziarna Historii”
  • Karkonosze i ja” – almanach
  • Ryszard Bilski – „Przyjechał góral nad morze” – ciekawe opowiadania z życia zaczerpnięte.
  • Wystąpienia autorów wierszy konkursowych.

piątek, 25 października 2019

Daniel Rzepecki


Zło ma kolor biały


Dzisiaj pragnę napisać o noblistce Toni Morrison. Naturalnie w czasie przeżywania dumy i radości z powodu otrzymania Nagrody Nobla przez naszą rodaczkę, Olgę Tokarczuk, należałoby poświęcić te rekomendację tej niezwykłej pisarce. Wiem jednak, że wspaniała spółka autorska z kręgu Stowarzyszenia Literackiego W Cieniu Lipy Czarnoleskiej już pracuje nad rzetelną prezentacją naszej tryumfatorki, więc żeby zostać w noblowskim klimacie, poświęcę tę rekomendację amerykańskiej autorce. Jest nią afroamerykańska pisarka Toni Morrison, a pozycję, która wyzwoliła jej lawinę nagród, była powieść „Umiłowana”, wydana w 1987 roku, która w polskim przekładnie ukazała się jedenaście lat później, trzy lata po przyznaniu Toni Morrison Nagrody Nobla.
To jest niezwykła książka. Jak pisze w posłowie tłumaczka z angielskiego, Renata Gorczyńska, znalezienie kodu językowego dla tej prozy było niezwykle trudne. Jak oddać specyficzny język Murzynów? Jak zarejestrować strumień ich myśli i emocji? Jak znaleźć słowa dla fraz, które przestają być prozą, a brzmią jak czystej wody poezja?
Bohaterką powieści jest Sethe. Była niewolnicą, co wyżłobiło w niej bolesne ślady, ale nie zabiło poczucia godności. Ma powody do głębokiej rozpaczy. Przepadł jej mąż, przepadli synowie. Została córka Denver, a w tym domu kobiety spustoszonej przez los zjawia się zagadkowa dziewczyna. Wraz z jej pojawieniem się czytelnik rozstaje się ze wstrząsającymi opisami tego, czego doświadczali murzyńscy niewolnicy. To była wycieńczająca praca, odczłowieczenie w sposobie traktowania przez właścicieli, tortury, głód, nakaz rodzenia dzieci, które wyrosną na darmowa siłę roboczą, bo młodego, zdrowego, silnego człowieka ma się za darmo.
A biali? Biali to największe zło, jakie los stawia na drodze życia niewolnika. Biały jest synonimem bezwzględnego okrucieństwa. Białego należy się bać, strzec, nienawidzić. Autorka, która wywodzi się z plemienia uprowadzonych z Afryki i zniewolonych, ma moralne prawo do jednostronnego widzenia, a jednak nie generalizuje, bo wśród białych okrutników, rzadko bo rzadko, ale czasami zdarzają się szlachetni ludzie, nie nękający i nie eksploatujący swoich niewolników, co więcej, włączających się w ruch abolucjonistów.
Sethe jest synową kobiety, której wolność odpracował jej syn. Jest rozumna, powszechnie szanowana, ceniona, wspiera duchowo ciemiężonych współbraci, organizuje modlitewne spotkania, a Czarni je wręcz uwielbiają. Już nie żyje. Ale w domu Sethe obok jej córki zjawia się niesamowita postać. Nikt nie wie, kim jest Umiłowana. Tajemnicza, szaleńczo łaknąca bliskiego kontaktu z Sethe, w dziwny sposób kochająca ją całym sercem. I jest to miłość wzajemna, tak jakby Umiłowana zajęła miejsce kilkumiesięcznej córeczki Sethe, którą matka uśmierciła, by nie dopuścić, żeby niemowlę wyrosło i doświadczyło niewolniczej doli.
Naturalnie nie mam prawa, rekomendując „Umiłowaną”, wyjawić, kim jest ta zagadkowa dziewczyna. Zniweczyłbym całe wzruszenie, jakie daje lektura tej powieści. Po prostu radzę wziąć do ręki książkę, żeby jeszcze raz uświadomić sobie, jakim strasznym, negatywnym doświadczeniem było niewolnictwo.

Toni Morrison "Umiłowana", tłum. Renata Gorczyńska, Świat Książki, Warszawa 1996.

czwartek, 24 października 2019

21 października 2019 r. - Góral na morzach i oceanach w ODK


Jarosław Czarnoleski



W ramach październikowego cyklu ars poetica w kawiarni „Muza” Osiedlowego Domu Kultury o godz. 17 odbyło się spotkanie z Ryszardem Bilskim, autorem książki „Przybył góral nad morze”.
Spotkanie otworzyła prezes Stowarzyszenia Literackiego w Cieniu Lipy Czarnoleskiej Danuta Mysłek, która przedstawiła bohatera wieczoru, jeleniogórzanina, Kapitana Żeglugi Wielkiej i członka stowarzyszenia. Ryszard Bilski, po ukończeniu Liceum Ogólnokształcącego im. Stefana Żeromskiego, odbyciu służby wojskowej w Marynarce Wojennej w Ustce i na Helu, i kilkumiesięcznej pracy w charakterze dyżurnego ruchu na stacji PKP w Janowicach Wielkich, pływał na statkach Polskich Linii Oceanicznych. W latach 70 ubiegłego wieku, ukończywszy szkolenie w Studium Doskonalenia Kadr Oficerskich przy Wyższej Szkole Morskiej w Gdyni, pełnił funkcję trzeciego oficera. W czterdziestoletniej karierze pracował u różnych armatorów zagranicznych na stanowiskach: pierwszy oficer, drugi oficer oraz Kapitan Żeglugi Wielkiej. Zdobył doświadczenie marynarza różnych specjalności na statkach typu: drobnicowiec, masowiec, tankowiec, chemikaliowiec, kontenerowiec, RO-RO, promy pasażerko-towarowe, statki offshorowe. Po przejściu na emeryturę zadebiutował w almanachu „Ziarna historii” wydanym przez stowarzyszenie z okazji setnej rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości. W tym roku opublikował książkę biograficznąPrzybył góral nad morze”, w której zawarł swoje marynistyczne obserwacje, doświadczenia i przygody.
Nasza flota była najbardziej rozpoznawaną flotą na świecie, szczególnie w północnej Afryce, bo PLO, czyli Polskie Linie Oceaniczne, oni sobie tłumaczyli jako „Palestynian Liberty Organization”, czyli Front Wyzwolenia Palestyny. W latach dziewięćdziesiątych zaczęło się rujnowanie floty. PLO miało wówczas prawie 190 statków i samych załóg ponad 10 tysięcy ludzi, obecnie pozostały tylko 2 statki i biuro w małym kantorku w Domu Marynarza. Te dwa stateczki teraz PLO czarteruje i to wszystko. W tej chwili mamy szkolenie kadr morskich na najwyższym poziomie światowym. Z topowych szkół morskich na świecie są dwie w Polsce, w Szczecinie i w Gdyni, pozostałe to w Southampton i w Sankt Petersburgu tzw. Makarowka.” - opowiadał Ryszard Bilski.
Zdjęcia z pracy na morzu dopełniały historii autora, który okazał się niezwykle ciekawym gawędziarzem. Na koniec wieczoru można było nabyć książkę „Przybył góral nad morze” z dedykacją autora.











poniedziałek, 14 października 2019

spotkanie z Ryszardem Bilskim w ODK 21 paździenika o godz. 17

Stowarzyszenie Literackie w Cieniu Lipy Czarnoleskiej

zaprasza 21 października o godz.17 do Osiedlowego Domu Kultury

na spotkanie z Kapitanem Żeglugi Wielkiej Ryszardem Bilskim

i jego wydanymi wspomnieniami „Przybył góral nad morze”



Książnica Karkonoska - zaprasza


JCIiER Książnica Karkonoska zaprasza 17 października (czwartek) 2019 r. o godz. 17.00 do sali konferencyjnej przy ul. Bankowej 27 (III p.), na spotkanie autorskie z Danutą Sadownik



oraz prezentację jej nowej powieści z funkcją terapeutyczną „Muszki owocówki”. Podczas spotkania autorka wygłosi również wykład nt. „Cywilizacyjne uzależnienia XXI w.”
Danuta Sadownik – pedagog kultury, psychoterapeutka, nauczyciel szkolny i akademicki. „Muszki owocówki” to książka poruszająca najczęstsze problemy i uzależnienia współczesności: bulimię, anoreksję, alkoholizm, narkomanię, seksoholizm, agresję i niebezpieczeństwa płynące z cyberprzestrzeni.
Inspiracje do kolejnych książek autorka znajduje podczas rozmów z uczniami, studentami a nawet przypadkowo spotkanymi osobami.
Dotychczas ukazały się: „A Ty dokąd?”, „Gdzie jesteś?”, „Szkolne tango”, „Muszki owocówki”, „A teraz co?”.
Są to książki, które nie lubią leżeć na półce. Najlepiej czują się w rękach Czytelnika.
Z pewnością możemy liczyć na interesującą opowieść autorki o jej literackiej drodze, warsztacie pracy pisarskiej, ważnych inspiracjach, podróżach oraz wielu planach na przyszłość.