sobota, 15 września 2018

Niepodległa pisana wierszem- fotoreportaż



Z okazji 100-lecia odzyskania przez Polskę niepodległości w dniach 7-8 września 2018 r. odbyło się w lubańskim Motelu Łużyckim seminarium literackie pod hasłem „Niepodległa na dotknięcie słowa” zorganizowane przez Stowarzyszenie Literackie w Cieniu Lipy Czarnoleskiej i Dolnośląską Grupę Literacką NURT.

Przyjechało wielu gości z Dolnego Śląska.

Władze miasta Lubania reprezentowali burmistrz - Arkadiusz Słowiński, dyrektor Miejskiego Domu Kultury - Bartosz Kuświk, dyrektor Miejskiej i Powiatowej Biblioteki Publicznej im. M. Konopnickiej - Ewa Żbikowska, radny - Mateusz Zajdel.

Jelenią Górę reprezentowała przewodnicząca Komisji Oświaty i Wychowania z Jeleniej Góry - Anna Ragiel.


Przyjechało wielu artystów z Bogatyni, Żagania, Głogowa, Wrocławia, Legnicy, Gryfowa Śląskiego, Zawidowa, Zgorzelca, Jeleniej Góry i Lubania.
 

W sali kominkowej obie panie prezes Danuta Mysłek i Krystyna Sławińska przywitały uroczyście przybyłych gości.
 
 Hubert Horbowski próbuje ogarnąć papierologię.
Z wykładem inauguracyjnym „Literatura w służbie narodu” wystąpiła Maria Suchecka.

Podziękowania składa prezes stowarzyszenia Danuta Mysłek.
 


Ogłoszenie konkursu jednego wiersza pod hasłem „Niepodległa na dotknięcie słowa”. Teksy w kopertach opatrzonych godłem zbierał z wielkim poświęceniem Hubert Horbowski.


Jury w składzie: Marta Kaba, Bartosz Kuświk i Ewa Żbikowska.

 Muzyczną oprawę zapewnił karkonoski zespół folkowy „Szyszak”. W koncercie „W rytmie muzyki po Karkonoszach” zaprezentował m.in. piosenki z pierwszej swojej płyty „Nasze Karkonosze” oraz w tłumaczeniu Przemysława Wiatera goście wysłuchali utworu „Uchwycona chwila” do wiersza Carla Hauptmanna.



W czasie przerwy można było nabyć tomiki poetyckie Stowarzyszenia Literackiego w Cieniu Lipy Czarnoleskiej i Dolnośląskiej Grupy Literackiej NURT.



Dużym powodzeniem cieszyły się prace Joanny Małoszczyk - poetki i malarki

oraz limeryki Huberta Horbowskiego.


Ogłoszenie wyników konkurs.

 

Komisja przyznała wyróżnienia:

I miejsce Annie Nawrockiej z Zawidowa,


 II - Katarzynie Swędrowskiej z Głogowa,


 III miejsca ex aequo Kazimierzowi Kiljanowi z Lubania 

  i Izabeli Bill z Wrocławia,
 wyróżnienie Danucie Mysłek z Jeleniej Góry
 
 i Joannie Małoszczyk z Gryfowa Śląskiego.
 

W kategorii młodzieżowej wyróżnienie otrzymała Karolina Rybak z Lubania.



Krystyna Grzegrzółka z Bogatyni,

Halina Herudzińska z Lubania,



 Anna Ewa Klimowicz z Lubania,

 Tomasz Skalski z Legnicy,
 Zbigniew Mysłek z Jeleniej Góry,
 Iwona Irena Sztaba z Lubania,
 Marian Swacha ze Zgorzelca,
 Jan Kiszczyński z Lubania,
 Helena Owsiak z Lubania.

I było miło, poetycko, literacko, muzycznie - i dla duszy, i dla ciała.



środa, 12 września 2018

Niepodległa pisana wierszem

Jarosław Czarnoleski


Z okazji 100-lecia odzyskania przez Polskę niepodległości w dniach 7-8 września 2018 r. odbyło się w lubańskim Motelu Łużyckim seminarium literackie pod hasłem „Niepodległa na dotknięcie słowa” zorganizowane przez Stowarzyszenie Literackie w Cieniu Lipy Czarnoleskiej i Dolnośląską Grupę Literacką NURT.

W sali kominkowej obie panie prezes Danuta Mysłek i Krystyna Sławińska przywitały uroczyście przybyłych gości: burmistrza Miasta Lubania - Arkadiusza Słowińskiego, dyrektora Miejskiego Domu Kultury - Bartosza Kuświka, dyrektora Miejskiej i Powiatowej Biblioteki Publicznej im. M. Konopnickiej - Ewę Żbikowską, radnego miasta Lubania - Mateusza Zajdla oraz przewodniczącą Komisji Oświaty i Wychowania z Jeleniej Góry - Annę Ragiel, jak również liczne grono artystów z Bogatyni, Żagania, Głogowa, Wrocławia, Legnicy, Gryfowa Śląskiego, Zawidowa, Zgorzelca, Jeleniej Góry i Lubania.

Z wykładem inauguracyjnym „Literatura w służbie narodu” wystąpiła Maria Suchecka. Na przykładzie swojej wielopokoleniowej rodziny opisała jej dramatyczne losy. Polityka, religia i historia splątały życiorysy; Wawrzyńca - żołnierza poległego pod Lenino, Henryka - żołnierza Armii Krajowej i Wacława - żołnierza Ludowego Wojska Polskiego, których prochy teraz spoczywają w Starej Kamienicy.
- I kiedy moje wnuki przystają przy tablicy nagrobnej i pytają – Babciu, kim oni są dla nas? Kto to był Wacław? Kto to był Henryk? Kto to był Wawrzyniec? Tłumaczę im, że to byli wujowie niezłomni. A dlaczego niezłomni? ponieważ uformowała ich polska kultura i polska literatura. - zakończyła wykład prelegentka.

Muzyczną oprawę zapewnił karkonoski zespół folkowy „Szyszak”. W koncercie „W rytmie muzyki po Karkonoszach” zaprezentowali m.in. piosenki z pierwszej swojej płyty „Nasze Karkonosze” oraz w tłumaczeniu Przemysława Wiatera goście wysłuchali utworu „Uchwycona chwila” do wiersza Carla Hauptmanna.

Następnym punktem programu było rozstrzygniecie ogłoszonego wcześniej konkursu jednego wiersza pod hasłem „Niepodległa na dotknięcie słowa”. Teksy w kopertach opatrzonych godłem zebrał Hubert Horbowski, który przekazał je jury w składzie: Marta Kaba, Bartosz Kuświk i Ewa Żbikowska.

Komisja przyznała wyróżnienia:
I miejsce Annie Nawrockiej z Zawidowa,
II - Katarzynie Swędrowskiej z Głogowa,
III miejsca ex aequo Kazimierzowi Kiljanowi z Lubania i Izabeli Bill z Wrocławia,
wyróżnienie Danucie Mysłek z Jeleniej Góry oraz Joannie Małoszczyk z Gryfowa Śląskiego,
W kategorii młodzieżowej wyróżnienie otrzymała Karolina Rybak z Lubania,
Drobne upominki książkowe otrzymali też pozostali uczestnicy konkursu:
Krystyna Grzegrzółka z Bogatyni,
Halina Herudzińska z Lubania,
Anna Ewa Klimowicz z Lubania,
Tomasz Skalski z Legnicy,
Zbigniew Mysłek z Jeleniej Góry,
Iwona Irena Sztaba z Lubania,
Marian Swacha ze Zgorzelca,
Jan Kiszczyński z Lubania,
Helena Owsiak z Lubania.

Wszyscy autorzy zgłoszonych wierszy mieli okazję zaprezentować swoje utwory, odczytano wiersz nestorki DGL NURT Ireny Kierepki. Zaprezentowano zebranym najnowszą antologię Stowarzyszenia Literackiego „W Cieniu Lipy Czarnoleskiej” zatytułowaną „Karkonosze i ja”, po czym organizatorzy seminarium zaprosili gości na biesiadę literacką.

W drugim dniu uczestnicy seminarium literackiego zebrani pod Motelem Łużyckim wyruszyli śladami historii: zapalili świeczki na grobie Henryka Gila, członka Dolnośląskiej Grupy Literackiej NURT, odwiedzili pomnik Józefa Piłsudskiego, przy Skwerze Niepodległości wzięli udział w Narodowym Czytaniu „Przedwiośnia” Stefana Żeromskiego, potem zwiedzili m.in. Muzeum Regionalne, Dom Solny, wzniesiony w XVI w. z inicjatywy Rady Miasta oraz mury średniowieczne.

Impreza została sfinansowana przez Urząd Miasta Lubania w ramach konkursu grantów „Lubań dla Niepodległej”.

środa, 5 września 2018

Stowarzyszenie Literackie w Cieniu Lipy Czarnoleskiej

zaprasza 10 września 2018 r. o godz. 17 do kawiarni „Muza”


Osiedlowego Domu Kultury na rozpoczęcie jesiennego cyklu ars poetica. Tym razem spotkanie literackie odbędzie się pod hasłem „Karkonosze i Ja”, taki bowiem nosi tytuł najnowszy tomik poetycki, który został wydany przez członków stowarzyszenia. Znajdują się w nim wiersze 37 autorów, którzy starali się słowem opisać swą miłość do Karkonoszy. W tomiku znalazły się zdjęcia jeleniogórskiego fotografika Janusza Moniatowicza, podkreślają urodę gór, jak również współgrają z poezją.
Wieczór poprowadzi Danuta Mysłek


poniedziałek, 3 września 2018

Danuta Mysłek

Pełni życia i wrażeń z podróży
Dotykali historii

W dniach 25-30 sierpnia ośmioosobowa grupa jeleniogórskich członków Stowarzyszenia Literackiego w Cieniu Lipy Czarnoleskiej gościła na Warmii i Mazurach. Podróż studyjna pod hasłem „Dotknąć historii” miała na celu upamiętnienie wspólnie z gospodarzami 100 lat odzyskania przez Polskę niepodległości. Każdego dnia gościliśmy w innej miejscowości. I tak już pierwszego dnia historyk - znawca historii starożytnych Prus, członek pisarzy polskich ks. kanonik Jan Pietrzyk goszcząc nas w murach butryńskiej plebanii dzielił się z nami wiedzą historyczną. Opowiadał o tragedii istnień ludzkich, których przyczyną były wojny i zabory, opowiadał o cudach podawanych z ust do ust przez lata.
Nazajutrz w Kościele Św. Jakuba Apostoła w Butrynach Alfreda Dziedzic, Danuta Mysłek, Maria Pastor, Izydora Anna Pylińska, Izabela Rochnowska prezentując almanach pt. „Karkonosze i ja” wiedli zgromadzonych po kotlinie jeleniogórskiej i ziemi karkonoskiej. Przedstawiając kolejne obrazy słowem malowane opowiadały historię ziemi karkonoskiej oraz legendy z nią związane. Tego dnia mury butryńskiego kościoła wypełniała poezja i muzyka. W świat dźwięku klarnetu i saksofonu prowadził zgromadzonych muzyk - Zygmunt Pawłowicz, w świat poezji ks. Jan i my.
Po południu wyruszyliśmy do Gietrzwałdu, który zwany jest także "polskim Lourdes" czy "warmińską Częstochową". Jest to jedyne w Polsce miejsce, gdzie Najświętsza Maryja Panna objawiła się fizyczne dwom wizjonerkom. Treść objawienia, jako autentyczną Kościół zatwierdził w 1977 r. Przesłanie gietrzwałdzkie w tym czasie stało się swoistą siłą napędową do jeszcze gorliwszej wiary dla Polaków, iskrą przebudzenia polskiego patriotyzmu, i to we wszystkich zaborach. Wówczas ze wszystkich dzielnic rozbiorowych gromadnie pielgrzymowali do Gietrzwałdu dziś z wolnej Polski. Cele są różne: turystyczne lub, by doświadczyć łaski fizycznego czy też duchowego uzdrowienia.
W poniedziałek (27) byliśmy w Świątyni Pokoju, w której posługują księża marianie w Stoczku Klasztornym, drugim miejscu uwięzienia kardynała Stefana Wyszyńskiego. Prawdopodobnie w tym miejscu dwie dziewczynki grabiące siano znalazły w pniu starego dębu figurkę Matki Bożej. Powstanie sanktuarium w dzisiejszej formie jest związane z sytuacją polityczną minionych czasów. W tym czasie kraj był nękany wojnami z Rosją, Turcją i Szwecją. Szukający pomocy u biskupów Władysławem IV za radą biskupa Warmii i Sambii – Szyszkowskiego w miejscu wskazanym, w miejscu pnia starego dębu nakazał wznieść Świątynię Pokoju na cześć Pani Nieba. Tu z wielką serdecznością ugościł i obdarował upominkami oraz podzielił się z nami wiedzą historyczną ks. Krzysztof, który już się z nami kontaktował telefonicznie, zapewniając, że nasze wiersze o Matce Pokoju, o Kardynale napisane na okoliczność odpustu, w którym nie mogliśmy wykorzysta w kronice.
Po południu odbyło się seminarium literackie w wiejskiej świetlicy w Kandytach, w którym oprócz nas uczestniczyli: Stowarzyszenie Bartoszycka Grupa Literacka „Barcja”, Gminna Biblioteka i Centrum Kultury z siedzibą w Górowie Iławeckim, goście z Kandyt, Bukowca i Górowa Iławeckiego. Uroczystego otwarcia dokonała wójt gminy Górowo Iławeckie wraz ze mną.Tu te same osoby co w Butrynach Alfreda, Danuta, Maria, Izydora i Izabela zachwycały obrazami Karkonoszy i kotliny jeleniogórskiej, obrazami, które oddawały wiersze wypełniające strony almanachu zatytułowanego „Karkonosze i ja”. Nie zabrakło również poezji poświęconej upamiętnieniu odzyskania przez Polskę niepodległości i pamięci poległych. O życiu literackim (jego historii) na ziemi jeleniogórskiej mówiła Danuta Mysłek, natomiast podobny temat, dotyczący krainy Barcji omówił Jerzy Sałata. Ze względów zdrowotnych nie dotarł na seminarium Jan Pietrzyk. W świat epopei Jana Pietrzyka zatytułowanej „Opowieść pagórków i strumieni. Ziemia Górowska” wprowadziła nas grupa artystyczna „Wena” z Kandyt, urzekając inscenizacją wybranych z epopei fragmentów. Nie obyło się bez biesiady literackiej, podczas której ogłoszono wyniki konkursu jednego wiersza również pod hasłem „Dotknąć historii”. Pierwsze miejsca zajęły ex aequo Maria Duchnik i Izydora Anna Pylińska, na drugim uplasowały się ex aequo Izabela Rochnowska oraz Maria Suchecka trzecie miejsce zajął Jerzy Sałata, w kategorii młodzieży zostało przyznane tylko pierwsze miejsce Klaudii Stupienko. Nagrody książkowe były ufundowane przez Urząd Gminny Górowo Iławeckie, Stowarzyszenie Literackie w Cieniu Lipy Czarnoleskiej oraz Danutę Mysłek. Maria Duchnik, zadbała nie tylko o ładne dyplomy, upominki dla nas, ale również o miejsce i szczegóły seminarium, co było wartością dodaną tego literackiego spotkania.
We wtorek wyruszyliśmy do Świętolipskiej bazyliki pw. Nawiedzenia Najświętszej Marii Panny, jednego z najważniejszych zabytków baroku w północnej Polsce. Po drodze zwiedzając zamek w Reszlu, tu z przerażeniem oglądaliśmy narzędzia tortur minionych czasów, wystawione, jako ekspozycje w oddziale Muzeum Warmii i Mazur w Olsztynie. Wstąpiliśmy też do kościoła pw. św. Apostołów Piotra i Pawła, by dotknąć gotyckiego stylu i wzbudzić w sobie podziw dla zdolności człowieka. W drodze powrotnej w Hotelu Krasickiego pięknie położonym nad rzekami Łyna i Symsarna uraczyliśmy się kawę i słodkościami. Potem zwiedzając zamek biskupów warmińskich, w którym to wydzielona jest część hotelowa i restauracyjna urządzona już w bardzo nowoczesnym stylu. Westchnęliśmy też do św. Katarzyny patronki nauki, której barokowy pomnik na dziedzińcu podzamcza przykuł naszą uwagę. Tak, jak w życiu człowieka powinna zajmować centralne miejsce nauka, tak w centralnym miejscu na dziedzińcu podzamcza zajmował pomnik św. Katarzyny.
W środę zwiedzaliśmy już Górowo Iławeckie położone nieopodal Bukowca - gospodarstwa agroturystycznego Wielebów, tu gospodarze zapewnili nam komfortowe warunki, pyszne domowe posiłki, świeże ryby z przydomowego stawu. Tu w przerwach, między wyprawą w kolejne miejsce, obcowaliśmy z przyrodą daleko od zgiełku, tworząc nowe wiersze. Małgorzata z Dorotą dwukrotnie nazbierały na dobry sos podgrzybków, mi udało się znaleźć prawdziwka, Małgorzata nie poskąpiła sobie jazdy na rowerze, a obie z Dorotą wygospodarowały również czas na rower wodny. Nie można było sobie wymarzyć nic więcej ponad to czego doświadczyliśmy w warmińsko-mazurskim łącznie ze sprzyjającą pogodą. W Górowie Iławeckim, obejrzałyśmy galeryjkę rękodzielnictwa pod ratuszem, Cerkiew Podwyższenia Krzyża Świętego, a w Natandze (jako ciekawostkę podam, że na terenie pierwotnej Natangii leży Górowo Iławeckie, stąd zaczerpnięta nazwa) spałaszowałyśmy pyszne lody, podziwiając stare ekspozycje i rękodzielnictwo będące na wyposażeniu wnętrza restauracji. Niestety nie byliśmy w muzeum Gazownictwa Warmii i Mazur, zmęczenie i odległości do pokonania na nogach wzięły górę nad ciekawością tego zabytku.
Wartym uwagi i podzielenia się spostrzeżeniem jest to, że spotkaliśmy się podczas całego pobytu od pierwszych chwil z niezwykłą bezinteresowną gościnnością, nakarmili i przenocowali, aż osiem osób Grażyna i Zygmunt Pawłowiczowie oraz Elżbieta i Ryszard Żuchowscy. Z wdzięcznością dla ks. kanonika Jana Pietrzyka, jego siostry Danuty, będziemy wspominać czas spędzony na plebani, smak bigosu, wybornego obiadu, pysznego tortu, tego się nie da ot tak, po prostu zapomnieć. Tak, jak Barbary Mierzejewskiej, filigranowej ładnej kobiety, która nas bezpiecznie przewoziła z miejsca na miejsce, a na drogę powrotną upiekła nam smakowity sernik. Dziś rzadko ludzie dają coś z siebie, raczej przyjmują postawy roszczeniowe – tam nas zaskakiwali każdego dnia szeroko otwartymi drzwiami - otwartymi sercami.

Projekt był współfinansowany przez „SIMET” SA. zakład pracy chronionej w Jeleniej Górze





















niedziela, 26 sierpnia 2018

Michał Zasadny - poleca

Piękna i tragiczna


Przeglądam wasz portal i widzę, że rekomendujecie pozycje ambitne, które nie zawiodą czytelników o wyrafinowanych gustach. A ja postanowiłem napisać o książce, której poszukałem po tegorocznej podróży na południe Europy. Byłem w Monako, a wiedząc to i owo o tym księstwie, wstąpiłem tam do kościoła, gdzie jest pochowana Grace Kelly. Nie wiem dlaczego wyobraziłem sobie, że zastanę tam stos kwiatów mimo upływu lat od jej tragicznej śmierci we wrześniu 1982 roku. Rozczarowałem się, ale nabrałem ochoty, żeby po powrocie do kraju poszukać więcej wiadomości o tej niezwykłej postaci z pokolenia moich rodziców.
No i wziąłem do ręki biografię "Grace księżna Monako" autorstwa Joanny Spencer.
Aktorka urodziła się w bardzo bogatej rodzinie. Jej ojciec, znakomity medalista w wioślarstwie, był nie tylko świetnym sportowcem, ale też energicznym, skutecznym w działaniu człowiekiem biznesu.
Grace, jego córka nieznająca biedy postanowiła zostać aktorką, Występowała w drobnych rolach na Broadwayu, a potem zagrała w poważniejszym dramacie "Ojciec" Strindberga. Po kolejnych rolach filmowych została nagrodzona w 1954 roku OSCAREM za rolę w "Dziewczynie z prowincji". Jak mogłem wyczytać w tej biografii, nie była gwiazdą kapryśną i trudną. Wręcz przeciwnie, szanowano ją za sposób bycia, zdyscyplinowanie, talent i pracowitość. Grała u boku wybitnych aktorów, a niejeden pozostał pod jej urokiem. Jaj nazwisko nie funkcjonowało jednak w kontekście głośnych skandali, choć niewątpliwie łączyła ją miłość z kilkoma aktorami, zwłaszcza kiedy dane im było pracować na jednym planie.
Jej przeznaczeniem okazał się książę Monako Rainier. Poznali się w maju 1955 roku, a za kilkanaście miesięcy wzięli ślub cywilny, a potem kościelny, co nastąpiło 18 i 19 kwietnia 1957 roku. Monakijski naród, choć niewielki, oczekiwał niecierpliwie ożenku księcia. Chodziło o utrzymanie dynastii, a także o ślub z katoliczką i doczekanie się następcy. Ale żeby mieć gwarancje, że narzeczona jest zdolna do macierzyństwa, przeszła stosowne badania. No i w stosownym czasie powiła Karolinę, Alberta i Stefanię.
Była dobrą księżna, działającą społecznie, uczestniczącą w akcjach kulturalnych i charytatywnych, choć mimo tęsknoty za filmem, rozstała się na dobre z aktorstwem.
Można byłoby zakończyć tę love story słowami "i życzyli długo i szczęśliwie", gdyby nie to, że 13 września 1962 roku Grace zginęła tragicznie. Samochód runął w przepaść, a medycyna nie zdołała uratować księżnę, choć jadąca z matką Stefania uszła z wypadku z życiem.
Biografia jest wzbogaca fotografiami i z ról filmowych, i z życia prywatnego rodziny Kellych oraz książęcej pary. Warto wziąć tę pozycję do ręki na chwile późnoletniego wytchnienia i obiecać sobie, co dotyczy kierowców, że będą uważać, zwłaszcza na zakrętach.

Joanna Spencer "Grace księżna Monako". Tłum. Grażyna Majcher, Warszawskie Wydawnictwo MUZA SA Warszawa 2014,

Daniel Rzepecki - poleca


Abert Camus żył zaledwie 46 lat. Interesującym przeżyciem dla mnie była lektura powieści "Pierwszy człowiek". Pisał ją już po otrzymaniu Nagrody Nobla w 1957 roku. Prozaik, moralista, reżyser, dramaturg, jeden z najwybitniejszych pisarzy dwudziestego stulecia zginął w wypadku samochodowym. Rękopis książki, nad którą pracował, wraz z luźnymi kartkami i zeszycikiem, które zapełnił uwagami dotyczącymi powstającej powieści, znaleziono w teczce, którą miał przy sobie. Wystarczy prześledzić biografię twórcy, by nie mieć wątpliwości, że niedokończone dzieło miało być rozliczeniem z własnym życiem.
Przyszły noblista urodził się w algierskim Mandovi. Pochodził z rodziny europejskich emigrantów z połowy dziewiętnastego stulecia. Matka Alberta przybyła tutaj z Katalonii, ojciec z Francji. Albert jeszcze nie ukończył roku, kiedy jego ojciec poległ pod Marną w 1914 r. Została młoda wdowa z dwójką dzieci. Poprosiła o schronienie u matki, w ubogiej peryferyjnej dzielnicy stolicy afrykańskiego kraju, który stał się ich ojczyzną. Rodzina była bardzo uboga, niepiśmienna. I w "Pierwszym człowieku" zawarty jest opis bezgranicznej biedy, w jakiej żyli i tubylcy, i emigranci. Wykonywali najpośledniejsze, najgorzej opłacane prace. Dzieci wyrastały pozbawione szans na edukację, nie licząc elementarnej szkoły. Jacques, bohater, okazuje się chłopcem nie tylko bardzo inteligentnym, ale też ogromnie chłonnym wiedzy. Pochłania książki, jeśli cudem zdoła je dopaść, ale na jego szczęście zostaje otworzona publiczna biblioteka. Uczy się w powszechnej szkole bardzo dobrze. Opiekuje się nim pięknie sportretowany w książce nauczyciel z powołania. To autentyczna postać. Noblista po otrzymaniu Nagrody Nobla dziękuje w pierwszym rzędzie matce, o której wie, że ona, analfabetka, nie przeczyta listu, tak jak nie czyta jego powieści, a równoległe kieruje wyrazy wdzięczności do Germaina Louisa, a w odpowiedzi otrzymuje wraz z gratulacjami wspomnienia o tym, jak znakomitym uczniem był późniejszy wybitny pisarz.
Najwięcej opisów w "Pierwszym Człowieku" dotyczy ubogich wnętrz, marnego pożywienia, znużenia praczek, sprzątaczek, bednarzy i ludzi innych zawodów, pracujących bez wytchnienia, bez urlopów; zabaw dzieci na plaży, na podwórkach, na ulicach. Camusa zastanawia skutek, jaki bieda powoduje w życiu, duszy, w charakterze ludzi nią dotkniętych.
Pisząc o matce z powieści, mówi: "...pamięć ubogich jest zresztą gorsza niż bogatych, mniej ma punktów odniesienia w przestrzeni, ponieważ biedni rzadko opuszczają miejsce zamieszkania, mniej też takich punktów w czasie jednostajnego i szarego życia. Istnieje oczywiście pamięć serca, o której mówi się, że jest najpewniejsza, ale serce zużywa się w ciężkiej pracy, zapomina szybciej, wciąż przytłoczone zmęczeniem". Czytelnik tej powieści dochodzi do przekonania, że autor zachował pamięć serca, a to dlatego, że opuścił świat upokarzającej nędzy, ale nie pogrzebał w pamięci trudnych doznań dzieciństwa. Nie wyparł się środowiska, które go wydało. W innym miejscu Camus pisze "...bieda to forteca bez zwodzonego mostu".
W imieniu wydawcy wstępem opatrzyła tę powieść córka pisarza Catherine. Wyjaśnia, że w tekście zaznaczono w rozmaity sposób miejsca, które w rękopisie były nieczytelne lub które zawierały wątpliwości autora. Lektura tego aneksu może być bardzo interesująca, zwłaszcza dla ludzi pióra, gdyż pokazuje, jak powstaje książka.


Albert Camus "Pierwszy człowiek", przełożyła Joanna Guze, Państwowy Instytut Wydawniczy , Warszawa 1995.

piątek, 24 sierpnia 2018

Konkurs Jednego Wiersza "Dotknąć historii" w Kandytach

27 SIERPNIA 2018 r


Konkurs jednego wiersza
"Dotknąć historii"

Organizatorzy:
Organizatorami konkursu są:

Stowarzyszenie Literackie w Cieniu Lipy Czarnoleskiej
Stowarzyszenie Bartoszycka Grupa Literacka BARCJA
Gospodarstwo Agroturystyczne „Wielebowo” w Bukowcu
Gminna Biblioteka i Centrum Kultury z siedzibą w Górowie Iławeckim

Uczestnicy:
Konkurs ma charakter otwarty

Idea konkursu:
Celem konkursu jest upamiętnienie 100 lat odzyskania przez Polskę niepodległości.

Warunkiem udziału:
zgłoszenie udziału organizatorom, przekazanie co najmniej jednego egzemplarza autorskiego tekstu i jego prezentacja.
Czas występu maksymalnie 3 – 4 minuty.

Nagrody:
Prace będą oceniane w dwóch kategoriach wiekowych: „dorośli” oraz „dzieci i młodzież”. Laureaci otrzymają nagrody ufundowane przez organizatorów.

Strona konkursu:
szczegóły w regulaminie na Stronie Internetowej
/echalipyczarnoleskiej.blogspot.com/; oraz funpage GBiCK

Termin przyjmowania zgłoszeń:

2018-08 w dniach 27 do godziny 15.00 u organizatora wyjazdu studyjnego (pod adresem: Bukowiec Gospodarstwo Agroturystyczne „Wielebowo”) i/ lub u Pani Marii Duchnik w urzędzie Gminy Górowo Iławeckie (pok.nr 12). Dodatkowe informacje na temat konkursu: e mail m.duchnik@uggorowo.pl

DOTKNĄĆ HISTORII
Już w najbliższy poniedziałek, 27 sierpnia 2018 r. zapraszamy serdecznie do świetlicy wiejskiej w Kandytach na seminarium literackie DOTKNĄĆ HISTORII.
W ramach seminarium organizatorzy spotkania tj. Stowarzyszenie Literackie w Cieniu Lipy Czarnoleskiej z Jeleniej Góry, Bartoszycka Grupa Literacka BARCJA oraz Gminna Biblioteka i Centrum Kultury z siedzibą w Górowie Iławeckim zapraszają na spotkanie z miłośnikami piękna, słowa pisanego, z literatami z regionu oraz gośćmi z serca Karkonoszy.
W programie m.in.:
- wykład Ks. Jana Pietrzyka – Historia Ziemi Górowskiej
- wykład Pani Danuty Mysłek – Życie literackie w Kotlinie Jeleniogórskiej
- wykład Pana Jerzego Sałaty – Barcja
- konkurs jednego wiersza „DOTYK HISTORII” (regulamin konkursu dostępny na stronie internetowej www.echalipyczarnoleskiej.blogspot.com
- słodka biesiada
O oprawę artystyczną spotkania zadba grupa artystyczna WENA z Kandyt

Serdecznie zapraszamy
Załącznik 1.
ZGODA NA PRZETWARZANIE DANYCH OSOBOWYCH
Wraz z oddanym tekstem przekazuję również zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych dla potrzeb organizacyjnych Konkursu Jednego Wiersza organizowanego przez Stowarzyszenie Literackie w Cieniu Lipy Czarnoleskiej, Stowarzyszenie Bartoszycka Grupa Literacka BARCJA, Gospodarstwo Agroturystyczne „Wielebowo” w Bukowcu oraz Gminną Bibliotekę i Centrum Kultury z siedzibą w Górowie Iławeckim, ewentualnych działań reklamowych i marketingowych z nim związanych oraz dla potrzeb publikacji prasowych, w formach zwartych oraz elektronicznych będących jego następstwem. Jednocześnie oświadczam, że zostałem poinformowany o przysługującym mi prawie dostępu do treści moich danych oraz ich poprawiania, wycofania zgody na ich przetwarzanie w każdym czasie, jak również, że podanie tych danych było dobrowolne.”
(Podstawa prawna: rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE)

……………………………
PODPIS UCZESTNIKA


Załącznik 2.

ZGODA NA PRZETWARZANIE DANYCH OSOBOWYCH (dla osoby niepełnoletniej)
Wraz z oddanym tekstem przekazuję również zgodę na przetwarzanie danych osobowych mojego dziecka dla potrzeb organizacyjnych Konkursu Jednego Wiersza pt. „DOTKNĄĆ HISTORII” organizowanego przez Stowarzyszenie Literackie w Cieniu Lipy Czarnoleskiej, Stowarzyszenie Bartoszycka Grupa Literacka BARCJA, Gospodarstwo Agroturystyczne „Wielebowo” w Bukowcu oraz Gminną Bibliotekę i Centrum Kultury z siedzibą w Górowie Iławeckim, ewentualnych działań reklamowych i marketingowych z nim związanych oraz dla potrzeb publikacji prasowych, w formach zwartych oraz elektronicznych będących jego następstwem. Jednocześnie oświadczam, że zostałem poinformowany o przysługującym mi prawie dostępu do treści moich danych oraz ich poprawiania, wycofania zgody na ich przetwarzanie w każdym czasie, jak również, że podanie tych danych było dobrowolne.”
(Podstawa prawna: rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE)


....................……………………………
PODPIS RODZICA UCZESTNIKA

czwartek, 23 sierpnia 2018

Maria Suchecka - poleca

Duża książka o małej potężnej kobiecie


Michele Fitoussi dała swojej książce tytuł "Helena Rubinstein, kobieta, która wymyśliła piękno".

Helena była najstarszą z ośmiu córek krakowskiego Żyda. Miała zaledwie 147 cm wzrostu. I nikt w tej niebogatej rodzinie nie przypuszczał, że dziewczyna wyrośnie w minionym stuleciu na najbogatszą kobietę świata. Już nieżyjąca żona jednego z jeleniogórzan, który przeszedł do najlepszej historii miasta, matka czterech córek, zwykła mawiać: "Córki są jak ryby. Szybko je trzeba sprzedawać, bo szybko się psują". Więc i ojciec Heleny chciał jak najszybciej pozbyć się najstarszej córki, zapewniając jej stabilizację w małżeńskim stadle, ale do wzięcia był i niemłody, a już na pewno nie bogaty Żyd. Dziewczyna za nic w świecie nie dała się wmanewrować w ten mariaż i ubłagała, by wysłano ją do Australii, do wuja. I jej pragnienie się spełniło. Co dziwne, już na statku mogła przyjąć ofertę matrymonialną atrakcyjnego człowieka interesu, ale ją odrzuciła.
Wiozła ze sobą słoiczki z kremem, którego recepturę wymyślił jej krakowski wuj, a krem miał dobroczynne działania na kobiece cery. Zrobiła z niego użytek, oferując specyfik kobietom z miasteczka, w którym osiadła, łagodząc stan ich wysuszonej i wysmaganej australijskim wiatrem skóry. A kiedy zasoby się wyczerpały, poprosiła wuja o recepturę i potem już sama produkowała mazidła.
Taki był początek. Jej opór, chłonność wiedzy, tytaniczna pracowitość doprowadziły do tego, że uruchomiła własną produkcję kosmetyków, że dopracowała się receptur innych specyfików, że podbiła Australię, a potem Europę i Amerykę swoim kosmetykami. Uruchamiała fabryki, urządzała gabinety piękności, salony sprzedaży. Pomnażała majątek, a rosnąca zamożność nie tłumiła jej empatii. Pamiętała o siostrach, osadzała je w dyrektorskich gabinetach, a potem, kiedy powychodziły za mąż i doczekały się dzieci, ich ciotka wspierała i następne pokolenia.
Zaczęła bywać na salonach Paryża i Londynu. Poznawała ludzi sztuki. Jej wnętrza projektowali wybitni architekci, a dekorowali malarze i rzeźbiarze. Z czasem zaczęła tworzyć kolekcję sztuki naiwnej, jakbyśmy teraz powiedzieli, sprowadzając ludowe eksponaty z Afryki i Azji.
Znalazła mężczyznę swojego życia, był nim Edward Wiliam Titus (od 1908 do 1938), dziennikarz też o polsko-żydowskim rodowodzie, który zwrócił jej uwagę na rolę marketingu, nauczył promowania kosmetyków w mediach. Doczekała się dwóch synów (Horace i Titus i Roy Valentine Titus), a kiedy ten atrakcyjny mężczyzna, którego poślubiła, okazał się nieodporny na damskie kuszenia, przebaczała, póki wystarczyło jej cierpliwości, a w końcu się rozwiodła.
Jej drugim mężem został o ponad 20 lat młodszy od właścicielki kosmetycznego koncernu gruziński książę Artchil Gourielli Tchkonia (1938 - 1955). Nie miała już z nim dzieci, bo taki był dyktat kobiecego kalendarza, ale nie można powiedzieć, że doskonale łączyła obowiązki matki z wychowaniem synów. Doświadczyła tego, co stało się udziałem późniejszych pokoleń kobiet, którym trudno było pogodzić obowiązki macierzyńskie pracą zawodową lub ambicją do rozwoju artystycznego. Uświadamiała sobie ten niedoskonały tan rzeczy i starała się w miarę możliwości wykrawać nieco czasu dla swojej progenitury.
Ta niezwykła kobieta szybko rozstała się z imieniem Chaja, które nosiła od urodzenia, czyli od roku 1872. Helena brzmiało znacznie bardziej światowo, internacjonalnie. Jej żydowskie pochodzenie przestało mieć znaczenie w kontaktach towarzyskich i tylko w Ameryce spotykała się z wielką niechęcią wobec swojej nacji i krzywdzącym, łatwo odczuwalnym antysemityzmem.
Helena Rubinstein, podziwiana, szanowana, mająca wiele kontaktów w świecie literatury i sztuki, pochowała swojego księcia. Jego miejsce z czasem zajął o pięćdziesiąt lat młodszy mężczyzna, ale autorka bliżej nie określa, jakiej natury relacje łączyły Heleną z tym młodym, bardzo oddanym jej i lojalnym mężczyzną.
Umarła mając 93 lata. Do końca była aktywna, twórcza, energiczna na tyle, na ile pozwały siły sędziwej kobiety, ale dbając o piękno innych kobiet, sama długo zachowała młodość i urodę. Uważam, że warto, by książkę tę brały do ręki użalające się nad sobą, doświadczające niespełnienia kobiety. Helena dowiodła, że nasz los jest w naszych rękach, ale jego dobre spełnienie zależy od wytrwałości, samozaparcia, dążenia do jasno sprecyzowanego celu. Książka jest wzbogacona fotografiami Heleny Rubinstein i innych znakomitości minionego stulecia. Jest to reportaż historyczny, pozycja źródłowa, która kreśli szeroką panoramę życia gospodarczego, społecznego, artystycznego Australii, Europy i Ameryki, pokazuje rodzenie się emancypacji, a czytelnika z naszego kraju zainteresują polonika, jakie w tej książce są zawarte.
Michele Fitoussi "Helena Rubinstein, kobieta, która wymyśliła piękno", przeł Krystyna Sławińska, Warszawskie Wydawnictwo Literackie MUZA SA 2012 r.

środa, 15 sierpnia 2018

Konkurs Jednego Wiersza - 7 września 2018 r. w Lubaniu


Stowarzyszenie Literackie w Cieniu Lipy Czarnoleskiej
i Dolnośląska Grupa Literacka NURT

Serdecznie zapraszają do udziału!
w OTWARTYM KONKURSIE LITERACKIM

Organizatorzy:
- Stowarzyszenie Literackie w Cieniu Lipy Czarnoleskiej;
- Dolnośląska Grupa Literacka NURT;
- Urząd Miasta Lubań

Regulamin
Cel konkursu:
- Celem konkursu jest upamiętnienie 100 lat odzyskania przez Polskę niepodległości;
- Podtrzymywanie i upowszechnianie tradycji narodowej, pielęgnowanie polskości oraz rozwój świadomości narodowej, obywatelskiej i kulturowej.

Zasady konkursu:
- Uczestnikiem konkursu może być każdy, kto odda wiersz lub dwa wiersze, których czas osobistej prezentacji nie przekroczy 4 minut. Wiersze muszą być autorskie - osoby biorącej udział w konkursie.
- Oddane prace powinny być napisane w języku polskim
- Autorzy są zobowiązani do oddania tylko jednego zestawu wierszy
- Teksty, w jednym egzemplarzu maszynopisu (rękopisy czytelne wyjątkowo będą brane pod uwagę) mają być oznaczone tylko godłem autora (przez godło rozumie się słowo lub numeryczny zapis maskujący właściwą tożsamość autora), a w dołączonej kopercie, oznaczonej tym samym godłem, powinny znajdować się dane dotyczące autora (imię, nazwisko, adres, telefon, e-mail) oraz podpisana zgoda na przetwarzanie danych osobowych (zgoda w załączniku 1). Za osobę niepełnoletnią zgodę powinien podpisać jeden z rodziców (załącznik 2).
- Organizatorzy ograniczają tematykę do hasła konkursu.
- Jury nie przewiduje nagrody specjalnej, w obu kategoriach (grupy wiekowe) przewiduje się po trzy nagrody.
- Prace powinny być oddane w dniu 07 września 2018 r. organizatorom konkursu (Hubert Horbowski),
- Oddane prace nie będą zwracane autorom,
- Organizatorzy zastrzegają sobie prawo do publikacji nagrodzonych utworów oraz nazwisk autorów tych utworów w wydawnictwie pokonkursowym lub innym tematycznym almanachu oraz do prezentacji w mediach publicznych bez zgody autorów i honorarium.
- Oddanie organizatorom prac jest jednoznaczne z akceptacją powyższego regulaminu

Nagrody:
Prace nadesłane na konkurs oceniane będą przez jury powołane przez organizatorów.
Autorzy najlepszych utworów w kategoriach „dorośli” oraz „dzieci i młodzież” zostaną uhonorowani nagrodami za I, II i III miejsce.
Ogłoszenie wyników i uroczyste rozdanie nagród odbędzie się 07 września (sobota) podczas biesiady literackiej rozpoczynającej się o godz. 19:00 w Motelu Łużyckim w Lubaniu ul. Zgorzelecka 51.
O wynikach konkursu organizatorzy powiadomią tylko laureatów. W razie braku możliwości osobistego odbioru nagrody laureat wyznacza swojego reprezentanta i upoważnia go pisemnie do odbioru nagrody.
Dodatkowych informacji można zasięgnąć e-mail krysiasla@o2.pl
Organizatorzy
 
Załącznik 1.
ZGODA NA PRZETWARZANIE DANYCH OSOBOWYCH
Wraz z oddanym tekstem przekazuję również zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych dla potrzeb organizacyjnych Konkursu Jednego Wiersza organizowanego przez Stowarzyszenie Literackie w Cieniu Lipy Czarnoleskiej i Dolnośląską Grupę Literacką NURT, ewentualnych działań reklamowych i marketingowych z nim związanych oraz dla potrzeb publikacji prasowych, w formach zwartych oraz elektronicznych będących jego następstwem. Jednocześnie oświadczam, że zostałem poinformowany o przysługującym mi prawie dostępu do treści moich danych oraz ich poprawiania, wycofania zgody na ich przetwarzanie w każdym czasie, jak również, że podanie tych danych było dobrowolne.”
(Podstawa prawna: rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE)

….…………………………
PODPIS UCZESTNIKA


Załącznik 2.
ZGODA NA PRZETWARZANIE DANYCH OSOBOWYCH (dla osoby niepełnoletniej)
Wraz z oddanym tekstem przekazuję również zgodę na przetwarzanie danych osobowych mojego dziecka dla potrzeb organizacyjnych Konkursu Jednego Wiersza organizowanego przez Stowarzyszenie Literackie w Cieniu Lipy Czarnoleskiej i Dolnośląską Grupę Literacką NURT, ewentualnych działań reklamowych i marketingowych z nim związanych oraz dla potrzeb publikacji prasowych, w formach zwartych oraz elektronicznych będących jego następstwem. Jednocześnie oświadczam, że zostałem poinformowany o przysługującym mi prawie dostępu do treści moich danych oraz ich poprawiania, wycofania zgody na ich przetwarzanie w każdym czasie, jak również, że podanie tych danych było dobrowolne. ”
(Podstawa prawna: rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE)


......................……………………………
PODPIS RODZICA UCZESTNIKA