sobota, 15 lutego 2020
czwartek, 13 lutego 2020
Rafał Brzeski - poleca
Wielki monolog Myśliwskiego
Zachęcony
rekomendacją powieści Wiesława Myśliwskiego „Widnokrąg” przy
najbliższej okazji postanowiłem w mojej filii bibliotecznej wziąć
w półki jedną z pozycji tego autora. Na moje szczęście okazał
się nią „Traktat o łuskaniu fasoli”. Tę właśnie książkę
Litwini uznali za najbardziej znakomity przekład polskiej prozy, o
czym dowiedziałem się ze wspomnianej rekomendacji.
Czymże
jest traktat? Według słownika ten rodzaj wypowiedzi jest to dzieło,
rozprawa, i rzeczywiście w swojej powieści autor zmierzył się w
gigantycznym monologu z niezwykłym tematem, jakim jest los
człowieka. Uczono mnie na lekcjach o klasycznym dramacie, że
powinna w nim być zachowana jedność czasu, miejsca i akcji. Co
prawda „Traktat o łuskaniu fasoli” to powieść, nie dramat, ale
w osobliwy sposób jest w nim zachowana jedność czasu i miejsca.
Poniekąd akcji również, bo oto w ośrodku wczasowym nad jeziorem w
jednym z domków zjawia się już po sezonie nieoczekiwany gość.
Przyjmuje go nadzorca ośrodka. Zabawia gościa rozmową, a że jest
to rozmowa, czytelnik dowiaduje się z odniesień, jakie kieruje
nadzorca do przybysza. Z tych odniesień wnioskujemy, że słucha
tego, co mówi gospodarz i na swój sposób reaguje na usłyszaną
relację. Jest nią gigantyczny monolog. Mężczyźni nie opuszczają
domku nad jeziorem. Spędzają tam wiele wieczornych i nocnych
godzin. Monolog jest tak olbrzymi, że mieści się w nim i opowieść
o dzieciństwie narratora, i jego dorastaniu, i młodości, i latach
dojrzałych. Pojawiają się w nim wszystkie ludzkie uczucia,
przyjaźń i miłość, troska i nadzieja, gniew i zawiść.
Pojawiają się osoby dokładnie sportretowane, niekiedy zagadkowe,
niekiedy ujęte epizodycznie. Niekiedy z niedopowiedzianą biografią,
ale zawsze w jakiś sposób związane z narratorem, chociażby przez
to, że zagościły wyraziście w jego pamięci. A kiedy pamięć
jest pojemna, to zarejestruje i zdarzenia wojenne, i powojenne, i
muzyczną pasję narratora i opowieść o zarobkowaniu w
zagranicznych orkiestrach.
Imponująca
jest pamięć i wyobraźnia narratora. W szczegółach opisuje
kształt i brzmienie instrumentu, wygląd kobiety, zachowanie kobiet
skupionych przy ognisku, leśny pejzaż i wygląd baraku, w którym
kwaterują brygady robotników. Wszystko zasługuje na czujną uwagę
autora i wszystko jest godne dokładnego opisu. Zatem jest to
traktat, rozprawa o losach ludzkich, zawodach, profesjach, pasjach,
rozczarowaniach i pragnieniach. Książkę należy czytać w wielkim
skupieniu. Żeby zachować pamięć o niezwykłości każdego
ludzkiego istnienia. Gorąco polecam.
Wiesław
Myśliwski „Traktat o łuskaniu fasoli”, Wydawnictwo Znak. Kraków
2006.
piątek, 7 lutego 2020
W kolejną rocznicę działalności Stowarzyszenia Literackiego w Cieniu Lipy Czarnoleskiej
Danuta Mysłek
W
dniu 01 lutego w Rezydencji Patria członkowie Stowarzyszenia
Literackiego w Cieniu Lipy Czarnoleskiej uroczyste spotkanie
rozpoczęli od konferencji literackiej - „Polscy literaci –
laureaci i nominowani do nagrody Alfreda Nobla”, wykład ciekawie
poprowadziła Izabela Rochnowska, przypominając słuchaczom także
ważne epizody z życia samego Nobla.
Po
dawce wiedzy, którą podzieliła się z nami prelegentka,
zasiedliśmy do literackiej kolacji, i już w podgrupach trwały
burzliwe dyskusje m.in. o twórczości Olgi Tokarczuk. Maria Pastor
odczytała wybrane cytaty noblistki z książki „Ostatnie
historie”, „Gdyby tak można odmłodzić człowieka, jak
drzewo. Ściąć z niego złe wspomnienia, zeskrobać cały ból,
wszelkie rozczarowania, jak martwą tkankę; poobcinać błędy,
głupie decyzje, pomyłki, prześwietlić myśli. I żeby można to
było robić po każdej zimie, żeby się w nowy rok wchodziło
czystym i niewinnym. Wiadomo przecież – któraś z kolejnych zim
nas zabije.”
W
wachlarzu doznań tego wieczoru można powiedzieć, że nie zabrakło
terapii muzyką i tańcem, i co najważniejsze, że zarówno
seniorzy, jak i osoby niepełnosprawne łamały bariery i
ograniczenia, odreagowując napięcia, radośnie i spontanicznie
,,wyżywały” się na parkiecie, naprawdę odmładzając.
A
i następnego dnia kondycja, po dużej dawce ruchu wszystkim
dopisywała, spotkaliśmy się na mszy św. ofiarowanej za członków
stowarzyszenia w kościele pw. św., a Wojciecha. Po mszy ksiądz
kanonik Stanisław Bakes, otrzymał od nas najnowszy almanach
„Adrenalina wspomnień”, a On zaproponował, by wspólne
organizować wielkanocne spotkania w literackim nastroju.
Stowarzyszenie
skupia przede wszystkim osoby w wieku senioralnym oraz osoby
dotknięte niepełnosprawnością. A, to przecież grupy osób o
niezbyt zasobnym portfelu, a jednak umiejące własnym
sumptem, tak wiele kulturowych potrzeb zaspokoić nie tylko swoich,
ale i innych osób.
Wartością
dodaną działań stowarzyszenia jest eliminacja osamotnienia —
choroby XXI wieku, cichego zabójcy, który najczęściej dopada
osoby: w wieku senioralnym, a także niepełnosprawne.
Wychodzimy
na zewnątrz, budujemy relacje w środowiskach nam podobnych,
wymieniamy poglądy, dzielimy się doświadczeniami. Bolączką jest
jednak to, iż mamy deficyt w naszym gronie świeżego powiewu –
ludzi młodych, by nie tylko dzielić się z nimi doświadczeniem,
ale czerpać także z ich spojrzenia na otaczającą
nas rzeczywistość.
Poniżej
o tym, co działo się u literatów po zmianach organizacyjnych.
Wydarzenia
w chronologicznym ujęciu
2018
rok
1.
Styczeń-Warsztaty literackie „Poezja współczesna w karnawale”,
Ośrodek Wczasowo-Kolonijny „Hottur” w Borowicach;
2.
Marzec-Limeryki z Hubertem Horbowskim, w ramach cyklu ars poetica,
ODK
w
Jeleniej Górze;
3.
Kwiecień – Warsztaty literackie „Wiosną o poezji” w
Mysłakowicach w Gospodarstwie agroturystycznym „Tyrolczyk”;
4.
Czerwiec – XXIV Głogowskie Konfrontacje Literackie w Głogowie, z
udziałem Karola Maliszewskiego: poety, prozaika, krytyka
literackiego;
5.
Lipiec – wydana antologia pt. „Karkonosze i ja”;
6.
Sierpień – Kulturowa podróż po ziemi warmińsko-mazurskiej pod
hasłem „Dotknąć historii”, seminarium literackie w Kandydach,
(odwiedzone miejsca: Butryny, Gietrzwałd, Stoczek Klasztorny, Święta
Lipka, Lidzbark Warmiński, Górowo Iławeckie);
7.
Wrzesień (7-8) – Seminarium literackie pod hasłem „Niepodległa
na dotknięcie słowa”, w ramach konkursu grantów „Lubań dla
Niepodległej”, współorganizator – Dolnośląska Grupa
Literacka NURT;
8.
10 września – promocja almanachu „Karkonosze i Ja” spotkanie z
cyklu ars poetica, ODK w Jeleniej Górze;
9.
22 września – Warsztaty pod hasłem „Wiersz klasyczny” we wsi
Mała Kamienica w „Józefówce”. Gospodarzami wydarzenia na
Pogórzu Izerskim byli: Julita i Józef Zapruccy.
10.
Listopad – „Rocznicowo o Nieobecnych” w ramach cyklu ars
poetica, ODK.
Zaprezentowano
dorobek Krystyny Brzezińskiej(†);
11.
Listopad – wydano almanach „Ziarna historii”, upamiętniając
100 lecie odzyskania przez Polskę niepodległości.
12.
Grudzień – XIII Integracyjna Wigilia Literacka, Osiedlowy Dom
Kultury na jeleniogórskim Zabobrzu.
Rok
2019:
1.
Styczeń – Wydanie autorskiego tomiku wierszy „Sięgać po
niewidzialne” - Grażyny Domagalskiej;
2.
Styczeń – ODK, w ramach cyklu ars poetica spotkanie z Wiesławą
Siemaszko-Zielińską – Listopadowe cienie;
3.
Luty – ODK, w ramach cyklu ars poetica w walentynkowych
natchnieniach, „Poetycko o walentynkowych uniesieniach,
natchnieniach”;
4.
Marzec – ODK w ramach cyklu „ars poetica” spotkanie z Grażyną
Domagalską – „Sięgać po niewidzialne”. Spotkanie uświetnił
zespół „Szklarki”;
5.
Maj – ODK, w ramach cyklu ars poetica spotkanie z Mieczysławą
Kłos – Kuligowską - „Po prostu życie”;
6.
Lipiec – gospodarstwo agroturystyczne „Tyrolczyk”, Mysłakowice.
Warsztaty antycypujące almanach „Pamiętajmy o ogrodach”;
7.
Wrzesień – ODK, w ramach cyklu ars poetica spotkanie z Urszulą
Musielak - „Na karuzeli życia”. Wieczór uświetnił zespół
„Szklarki”;
8.
Październik – promocja debiutanckiej prozy, nowego członka
stowarzyszenia -Ryszarda Bilskiego „Przyjechał góral nad morze”;
9.
Listopad – Podgórzyn, Centrum Aktywności Społecznej „Pogórze”,
konferencja literacka warsztaty pt. „Środowiska twórcze w
powojennej i współczesnej Polsce – wybrane przykłady”;
10.
Listopad – ODK, w ramach cyklu ars poetica spotkanie pt. „Urodziny
Henryka i ja” – Urszula Jonkisz;
11.
XIV Integracyjna Wigilia Literacka – konkurs jednego wiersza pod
hasłem „Pojednanie", połączona z promocją książki pt. „W
imię wielkiej nadziei” Anny Boruty – Lechowicz.
12.
Grudzień – do druku trafia almanach „Adrenalina wspomnień” -
bogactwo wspomnień dwudziestu ośmiu autorów.
Konkludując,
można, by wymieniać wiele korzyści społecznych płynących z
wymienionych wydarzeń: warsztatów edukacyjno-twórczych, wyjazdów
poznawczo - edukacyjno-aktywizujących, warsztatów i prelekcji,
konferencji, seminariów, szkoleń i wykładów, imprez kulturalnych,
działalności wydawniczej. Nie można pominąć promocji poezji w
RADIU KSON, czy też z artykułów informacyjnych, zamieszczanych
relacji na portalu miasta jelenia góra. Artykułów
publicystyczno-edukacyjnych publikowanych w periodyku informacyjnym
„Tu i Teraz Niepełnosprawni”, w tygodniku katolickim
„Niedziela”, których szeroki zasięg — ponadregionalny sam w
sobie jest już wartością dla grona osób skupiających się w
stowarzyszeniu.
Najważniejszym
wydaje się jednak to, że: ludzie tworzą, dzielą się wytworem
swojego umysłu z innymi, nie zamykają się w czterech ścianach, a
szczególnie ważne ma to znaczenie w tak sklasyfikowanych grupach
społecznych, jak: seniorzy i osoby z niepełnosprawnością.
piątek, 31 stycznia 2020
Ars poetica w ODK
Danuta
Mysłek
Ars
poetica i nie tylko
W
poniedziałek 27 stycznia, w kawiarni „Muza” przy Osiedlowym Domu
Kultury w Jeleniej Górze na jeleniogórskim Zabobrzu Stowarzyszenie
Literackie w Cieniu Lipy Czarnoleskiej rozpoczęło kolejną już
edycję wydarzeń kulturowych w ramach cyklu ars poetica. Z
dwudziestu ośmiu autorów almanachu „Adrenalina wspomnień”
inspirowanego miłością, walentynkowymi uniesieniami, dziesięciu
dzieliło się z licznie przybyłymi Gośćmi epizodami uniesień,
wyborów, rozczarowań, grzechów oraz słabości minionych chwil.
Zgromadzonych
gości powitała pani Dominika Krop (ODK), oddając głos Danucie
Mysłek, prezes stowarzyszenia, a zarazem redaktorce ww. almanachu,
która poprowadziła spotkanie, wprowadzając pokrótce w cenny zasób
książki, determinowany talentami, umiejętnościami, spojrzeniem na
świat twórców.
Pełnomocnik
stowarzyszenia - Janina Lozer, przeczytała ze słowa wstępu kwestie
poruszające zagadnienia, z jakimi człowiekowi przyszło się
mierzyć w świecie coraz to nowszych wynalazków, rzekomej
nowoczesnej wirtualnej komunikacji, która to substytuuje strach
przed realną bliskością, w świecie, w którym żyjemy obok
siebie, a nie ze sobą.
Hubert
Horbowski ogłosił wyniki grudniowego konkursu pt. Pojednanie.
Pierwsze miejsce zajęła Urszula Musielak, wyróżnienie otrzymał
Jerzy Tański. Dla zwycięzców były dyplomy oraz nagrody książkowe.
Wieczór
uświetnił muzyczno-wokalnym akcentem Adam Wolak, porywając co
odważniejszych w tany.
Tego
dnia miłosne akcenty, muzyka i radość uczestników wypełniały
salę kawiarni, dało się zauważyć, że nikomu nie było śpieszno
do domu.
W
almanachu zaistniały teksty debiutantów: Weroniki Mysłek, Darii
Pacewicz-Gerstenstein, Krystyny Pawłowskiej oraz Krystyny
Stefańskiej również i przyjaciół po piórze z Warmii i Mazur:
członka Stowarzyszenia Pisarzy Polskich oddziału olsztyńskiego
Jana Pietrzyka, członka Bartoszyckiej Grupy Literackiej „Barcja”,
Arkadiusza Monkiewicza.
Mieczysława
Kłos – Kuligowska
„Walentynki”
Jest
zima, lutego środek.
Chodzę
ulicami miasta
i
patrzę: wszędzie serca czerwone…
Czy
to promocja krwiodawstwa?
Pytam
przechodniów: Co to znaczy?
A
oni na to , że „Walenty”.
Czy
to nie można jakoś inaczej
okazać
miłość do kobiety?
Czy
to konieczne kupować serca
czerwoną
różę na długiej nodze?
Tak
sobie myślę, że moja wiedza
na
temat uczuć uboga srodze.
czwartek, 30 stycznia 2020
Bronisław Krzemień - poleca
Język ostry jak żyleta
Skucha
to jest coś, co nie wyszło, nie wypaliło, a zarazem jest to tytuł
książki o najnowszej historii Polski, tej, która doprowadziła do
transformacji, jednych wsadziła do miejsc internowania, drugich
wywindowała, już po zwycięstwie, do gabinetów ministerialnych i
na inne ważne funkcje, które za komuny byłyby dla nich
nieosiągalne.
Kiedy
czytałem ten zbiór reportaży,
napisanych ostrym
językiem,
czasami dosadnym do bólu, czasami wyciskającym
łzy z oczu, to przypomniała
mi się sytuacja, której nie zapomnę.
W moim mieście miało
odbyć się
spotkanie solidarnościowców.
Miałem
zawód, który nakazywał mi zachowanie neutralności politycznej. A
tu mój były znajomy
jeszcze z liceum, ale z młodszego
znacznie rocznika,
spotyka mnie i powiada:
-
Człowieku, dzieją
się
wspaniałe rzeczy. Dlaczego ciebie z nami nie ma? Chodź, mamy
spotkanie w kościele. Tam wszyscy są bezpieczni. Mówię ci, sami
swoi, sama prawica. Zdziwisz się,
kogo tam spotkasz.
Nie
zdziwiłem się,
bo nie poszedłem. Bo nie chciałem grać
na dwa fronty i strzelać
do dwóch bramek. I okazało
się, że ten zaangażowany w ruch wolnościowy był wtyczką
służb specjalnych, co potem wyszło na jaw. Może chciał mnie
przetestować i pokazać służbom moją prawdziwą twarz. Już
niestety nie żyje, a to był piękny
i na dodatek uroczy mężczyzna, tyle że miał powołanie do
szpiclowania.
Wracam
do książki. Jest znakomita. Pokazuje pokolenie Kolumbów rocznika
1950 i 1960. A w tym pokoleniu, które postanowiło obalić komunę,
co się zresztą udało, jak wszyscy wiemy, choć nie do końca, byli
też Kolumbowie wcześniejszej generacji, którzy bezkompromisowo
walczyli i z agresorem – zarówno z wyzwolicielem ze wschodu, jak i
z niemieckimi faszystami. Walczyli i ginęli, a jeśli nie zginęli,
jeszcze zdążyli być zesłani na Sybir albo odpokutować
nieprawomyślność i wrogość wobec socjalistycznej władzy,
zmuszani do pracy w kopalniach. Ci Kolumbowie drugiej generacji nie
walczyli z bronią w ręku. Ich bronią była ulotka, konspira,
podziemna gazeta, niedozwolona literatura. Ich tropiła i szarpała
milicja, zomowcy, ubowcy, tych zwalniano z pracy i nie dopuszczano do
awansów. No i skazywano na internowanie, żeby nie narobili więcej
bałaganu w tym szczęśliwym, trwającym wiernie u boku Kraju Rad
państwie.
Kto
szedł do podziemia, by konspirować, kraść farbę i papier,
drukować i roznosić wspaniałą
literaturę? Oczywiście patrioci,
zagorzali wrogowie komuny,
władz działających
pod dyktando
wielkiego sojusznika a
za przyzwoleniem
Wielkiej
Czwórki,
która wytyczyła powojenne granice państw uwolnionych
od hitleryzmu.
Jak pisze Jacek Hugo-Bader, też konspirator,
który od środka poznał warszawskie siły odnowy, ten
szczery do bólu dziennikarz „Gazety Wyborczej”: „A dlaczego wy
to robiliście, w tych sowieckich czasach? W tych politycznych
działaniach? Bo jeden pewnie dla idei, a inny dla ryzyka,
awanturnictwa, a jeszcze inny z ciekawości, z nudów, dla przygody,
żeby było drajw”. Potem okazało się, że bardzo sprytna
oraz inteligentna
bezpieka wmontowała swoich ludzi w podziemne struktury, a niekiedy
nawet je prowokowała, żeby
wyłapać aktyw i mieć liderów garści, a
odnowicielski ruch pod kontrolą. Ci, którzy się wywindowali na
szczyty władzy, nie zawsze gotowi są do pomocy tym, którzy
ugrzęźli na dnie.
A
ileż w książce zostało zarejestrowanych wątków, dramatów,
tragedii, miłości, rozstań i powrotów, ileż uzależnienia od
alkoholu, który potrafił osłabić strach przed wpadką. Autor
nawet opisał zmianę płci, kiedy fizyczność kłóciła się z
psychicznością. Zarejestrował spotkania podziemnych struktur,
montowanie kradzionych lub przeszmuglowanych z zagranicy urządzeń
poligraficznych, druk i kolportaż materiałów, które trafiały do
rozmaitych instytucji i zakładów pracy.
Bardzo
polecam tę książkę. W niektórych portretach, sytuacjach,
reakcjach dobrych i wywołujących poczucie wstydu człowiek może
siebie rozpoznać siebie i swoich znajomych. A postaci są
autentyczne. Wyrazili swoje „zaznania” ci odnowiciele, którzy
nic nie zyskali na odnowie, a zgodzili się na ujawnienie
autentycznych nazwisk i konspiracyjnych pseudonimów. Tylko trzy
panie złożyły się na portret zbiorowy, a jeden działacz nie
chciał się ujawnić. Bo to, co było, wciąż boli.
Jacek
Hugo-Bader „Skucha”, Warszawa
2016, Wydawnictwo Czarne, Wołowiec, spółka z o.o.
niedziela, 26 stycznia 2020
Daniel Rzepecki - poleca
W krainie grzybków halucynogennych
Za
późno do moich rąk trafiła reportażowa książka „Dzieci
szóstego słońca”. Jej autorką jest polonistka i
latynoamerykanistka, która spędziła wie lat, jak na swój młody
wiek w Meksyku, gdzie mieszka od 2011 roku. Tam poznała jego
historię, zawarła tam przyjaźnie, wtopiła się w różne
środowiska, a zatem wiele zjawisk, które poznała wnikliwie, miała,
jakby to powiedzieć, na dotknięcie ręki. Mogła uczestniczyć w
czarnej mszy, szamańskich rytuałach, niezwykłych obchodach święta
zmarłych, które łączą elementy chrześcijańskie i pogańskie.
Poznała wyznawców dawnych indiańskich wierzeń, a chociaż nie ma
możliwości ich wiernego odtworzenia, to jednak niektóre przetrwały
w indiańskich osadach, które wybroniły się przed wpływami
konkwistadorów. No i pewnym źródłem okazują się zapiski
zakonników, którzy podjęli się chrystianizacji Indian.
Dlaczego
ubolewam, że późno książka trafiła do moich rąk. Bo niechybnie
dwadzieścia lat temu, kiedy badałem aurę, wróżyłem z kart i z
ręki, badałem wahadełkiem relację między ludźmi, czerpałem
energię z pni rozmaitych drzew, wystawiałem się na promieniowanie
kosmiczne i geopatyczne, badałem własną odporność na działanie
narkotyków, wówczas wziąłbym pożyczkę i wyruszył do Meksyku.
Autorka pisze, że w kraju tym spotyka ludzi różnych ras i
narodowości, i Polaków, i Włochów, i Niemców, i Rosjan, i
Chińczyków oraz Japończyków, a wszystkich i tak nie zdołam
wymienić. Oni szukają tutaj odpowiedzi na pytania o zagadki bytu.
Mają firmy, majątki, kochanki, auta i rezydencje, albo nie mają
nic lub niewiele, ale nie wystarcza im stan posiadania. Jedni szukają
Boga, inni szukają magicznych terapii, sposobów na zdobycie fortuny
czy miłości. Jak pisze Ola Synowiec, przedmiotem pragnień już nie
jest uczucie, które zwiąże na całe życie, na dobre i na złe,
ale intensywny, gorący romans aż do wyczerpania szalejących
hormonów i emocji lub obudzenia doznań, które dawno wystygły.
Przypominają
mi się słowa jednego z dwudziestowiecznych filozofów, że albo
wiek XXI będzie wiekiem duchowości, albom nie będzie go wcale. No,
ale na razie trwa mimo tsunami, trzęsień ziemi, lokalnych wojen i
aktów terroryzmu.
No
więc przybywają do Meksyku turyści czy pielgrzymi różnych
religijnych opcji w poszukiwanie albo duchowości, albo silnych
wrażeń. Niepodległy od 1821 roku kraj liczy 150 milionów
ludności. 20 procent tej populacji to rdzenni Indianie, a pozostali
to konglomerat ludzi rasy białej, czarnej i żółtej. Tutaj ludność
posługuje się ponad 60 językami z urzędowym hiszpańskim. Tutaj
jest największy procent ludności rdzennej ze wszystkich krajów
Ameryki Łacińskiej. No a jakie bogactwo dla szukających używek.
Właśnie w Meksyku rośnie ponad 70 gatunków grzybków
halucynogennych, 40 procent tych grzybów na całym świecie. Co
dziwne, miejscowi za lek uznają coca colę i wypijają jej wielkie
ilości. Nic osobliwego w tym, że plagą jest otyłość i cukrzyca
oraz jej pochodne schorzenia. No i duża umieralność spowodowana
tym stanem rzeczy. A grzybki halucynogenne dla rdzennych mieszkańców
były i pozostały lekiem. Dla pozostałych ich konsumentów są
ścieżką prowadząca do innych stanów świadomości.
„Dzieci
szóstego słońca, czyli w co wierzy Meksyk”, Ola Synowiec,
Wydawnictwo Czarne, Wołowiec 2018 r.
Adrenalina wspomnień - 27 stycznia w ODK
Stowarzyszenie Literackie w Cieniu Lipy Czarnoleskiej oraz Osiedlowy Dom Kultury zapraszają 27 stycznia do kawiarni "Muza" o godz. 17 na promocją tomiku "Adrenalina wspomnień".
środa, 15 stycznia 2020
Michał Zasadny - poleca
Detal na detalu
Uczono
mnie w szkole, że wszelki zapis myśli powinien być uporządkowany.
Jeśli autor wprowadza kilka wątków, powinien je kontrolować i w
sposób zdyscyplinowany doprowadzić do finalnego rozwiązania. I
najlepiej, by w tej narracji był porządek chronologiczny, gdyż on
pomaga śledzić tok zdarzeń. Na szczęście reguły te zostały już
dawno przełamane. Przełamane z pożytkiem dla jakości prozy.
Po
dłuższym rozstaniu z twórczością Wiesława Myśliwskiego
zabrałem się za czytanie „Widnokręgu”. Wydana w 1996 roku
powieść otrzymała nagrodę Nike, jedną z wielu wyróżnień w
kraju i za granicą. Czytając listę nagród, jakimi pisarz został
obsypany, zwróciłem uwagę na informację, że na Litwie „Traktat
o Łuskaniu fasoli”, też uhonorowany nagrodami, między innymi
Nike po raz wtóry, miesięcznika „Odra”, została uznana za
najlepszą polską książkę wszech czasów w tłumaczeniu na język
litewski.
Na
obwolucie książki czytam opinię Jerzego Jarzębskiego, że jest to
pozycja w dużej mierze autobiograficzna. Autor obficie czerpie z
rzeczywistości, której doświadczył i jako dziecko, i jako
wchodzący w dorosłe życie mężczyzna. Każdy z nas jest właściwie
jak gąbka, która nasiąka tym, czego doświadczamy. Czytając tę
powieść, patrzymy na świat oczami kilkuletniego chłopca,
nastolatka, licealisty, studenta. męża i ojca. W głębokim tle
pozostaje sylwetka ukochanej bohatera. W sposób subtelny kreślony
jest opis miłości. Głębokiej, delikatnej, spełnionej, ale jakby
zawieszonej w czasie przez brak ostatecznego dopowiedzenia, co stało
się z Anną.
Dałem
w tytule wyraz detal. A to dlatego, że w książce jest drobiazgowy,
powiedziałbym detaliczny opis sytuacji, epizodów, zdarzeń,
postaci, roślin, przedmiotów i zwierząt. Wszystko jest wyraziste,
plastyczne, wręcz malarskie. Tej powieści nie pochłania się
jednym tchem. Nią trzeba się delektować. Moje pokolenie nałoży
na te opisy własne wojenne i powojenne doświadczenia. Następne
generacje mogą dokonać porównania i mogą nauczyć się
przeszłości. I zaobserwować, w jakim widnokręgu spełnia się ich
istnienie.
Nie
znam ani jednej myślącej osoby, która nie cieszyłaby się
sukcesem polskiej noblistki. Ale mając na półce galerię czytanych
pozycji, postanowiłem zarekomendować właśnie „Widnokrąg”, by
przypomnieć, że był czas, kiedy właśnie Myśliwskiemu życzono
Nagrody Nobla uznając, że słusznie należałaby się temu
pisarzowi.
Na
razie, rozczytując się w dorobku Olgi Tokarczuk, zostawmy czas i na
wspaniałe, docenione na różne sposoby powieści i dramaty Wiesława
Myśliwskiego.
Wiesław
Myśliwski „Widnokrąg”, Wydawnictwo Znak. Kraków 2007.
piątek, 10 stycznia 2020
Wezwanie na Walne Zebranie Stowarzyszenia Literackiego w Cieniu Lipy Czarnoleskiej
Zarząd Stowarzyszenia Literackiego w Cieniu Lipy Czarnoleskiej wzywa wszystkich członków na Walne Zgromadzenie,
27 stycznia (poniedziałek) 2020 r,
w ODK ul. K.K
Trzcińskiego 12
Porządek
Walnego Zebrania Członków
Stowarzyszenia
Literackiego w Cieniu Lipy Czarnoleskiej
-
Otwarcie zebrania.
-
Przyjęcie porządku zebrania
-
Wybór przewodniczącego zebrania i protokolanta.
-
Podjęcie decyzji w sprawie sposobu głosowania.
-
Sprawozdanie z działalności Stowarzyszenia Literackiego w Cieniu Lipy Czarnoleskiej za rok 2019.
-
Wybór komisji mandatowo-skrutacyjnej.
-
Stwierdzenie ważności walnego zebrania.
-
Sprawozdanie Zarządu z działalności Stowarzyszenia w 2019 roku.
-
Sprawozdanie Komisji Rewizyjnej za rok 2019.
-
Podjęcie uchwały w sprawie przyjęcia sprawozdania Zarządu i Komisji Rewizyjnej oraz udzielenia Zarządowi absolutorium.
-
Podjęcie uchwały w sprawie zatwierdzenia Sprawozdania finansowego Stowarzyszenia za rok 2019.
-
Plan działania Stowarzyszenia na rok 2020.
-
Wolne wnioski,
-
Zamknięcie obrad.
sobota, 4 stycznia 2020
JCIiER Książnica Karkonoska w Jeleniej Górze zaprasza
do udziału w V edycji Walentynkowego Konkursu Jednego Wiersza
Napisz
wiersz! Wygraj nagrodę!
ZAKOCHAJ
SIĘ W. . . !
Miłość
ma różne oblicza. Można zakochać się w drugim człowieku, ale
również w pięknym miejscu, wspomnieniu, w czworonożnym pupilu,
czy też w jedzeniu. Kochamy książki, stare przedmioty, muzykę,
dzieła sztuki. Czekamy na Wasze wiersze opowiadające o różnych
obliczach miłości !
Prace
konkursowe przyjmujemy do 5 lutego 2020 r. w Czytelni JCIiER
Książnicy Karkonoskiej przy ul. Bankowej 27.
Ogłoszenie
wyników konkursu i wręczenie nagród odbędzie się we czwartek 13
lutego 2020 r. o godz. 17.00 w sali konferencyjnej Książnicy
Karkonoskiej.
Przewidujemy
wiele atrakcyjnych nagród niespodzianek!
Wszystkie
nagrodzone wiersze zostaną opublikowane w Jeleniogórskiej
Bibliotece Cyfrowej.
Szczegółowy
Regulamin konkursu znaleźć można na stronie:
www.biblioteka.jelenia-gora.pl
Powodzenia!
Regulamin
V
edycji Konkursu Poetyckiego Jednego Wiersza
„
ZAKOCHAJ
SIĘ W...”
-
Organizatorem konkursu jest Jeleniogórskie Centrum Informacji i Edukacji Regionalnej Książnica Karkonoska z siedzibą przy ul. Bankowej 27 w Jeleniej Górze.
-
Konkurs ma charakter otwarty i skierowany jest do osób dorosłych oraz uczniów szkół ponadpodstawowych.
-
Powołane przez Organizatora trzyosobowe Jury oceni prace w dwóch kategoriach.
-
Warunkiem uczestnictwa w konkursie jest dostarczenie na adres: JCIiER Książnica Karkonoska, ul. Bankowa 27, 58-500 Jelenia Góra (Czytelnia) z oznaczeniem kategorii wiekowej (osoba dorosła, uczeń) nigdzie nie publikowanego wiersza, w formie wydruku komputerowego powielonego w 3 egzemplarzach.
-
Pracę należy umieścić w kopercie opatrzonej godłem. W osobnej kopercie oznaczonej tym samym godłem należy umieścić dane uczestnika: imię i nazwisko, adres korespondencyjny, adres e-mail, numer telefonu oraz podpisane oświadczenie o wyrażeniu zgody na przetwarzanie danych osobowych (załącznik nr 1).
-
Prosimy o dostarczenie prac w terminie do 5 lutego 2020 r.
-
Utwory nadesłane na konkurs nie będą uczestnikom odsyłane.
-
Organizator zastrzega sobie prawo do publikacji zgłoszonych wierszy.
-
Wyniki konkursu zostaną podane do publicznej wiadomości na stronie internetowej: www.biblioteka.jelenia-gora.pl.
-
Ogłoszenie wyników konkursu i wręczenie nagród odbędzie się 13 lutego 2020 r. o godz. 17.00 w Sali konferencyjnej Książnicy Karkonoskiej
-
Szczegółowe informacje dotyczące konkursu można uzyskać telefonicznie: nr 75 75 259 31, e-mailowo adres: czytelnia@biblioteka.jelenia-gora.pl oraz na stronie internetowej Książnicy Karkonoskiej.
Przetwarzanie
danych osobowych
Administratorem
danych osobowych jest Organizator konkursu JCIiER Książnica
Karkonoska z siedzibą przy ul. Bankowej 27 w Jeleniej Górze.
Uczestnik przekazując swoje dane osobowe Organizatorowi wyraża
zgodę na ich wykorzystanie w celu prowadzenia dokumentacji konkursu,
otrzymania nagrody oraz dla celów promocyjnych Biblioteki.
Dane
Uczestnika nie będą przechowywane ani w jakikolwiek sposób
przetwarzane przez Organizatora, poza wykorzystaniem we wskazanych
powyżej celach. Uczestnikowi przysługuje prawo do wglądu i zmiany
danych oraz do cofnięcia zgody na ich przetwarzanie w myśl
obowiązującej Ustawy z dnia 10 maja 2018 r. o ochronie danych
osobowych oraz art. 81 ust. 1 Ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie
autorskim i prawach pokrewnych.
Podanie
nieprawdziwych danych jest jednoznaczne z dyskwalifikacją
Uczestnika.
załącznik
nr 1
OŚWIADCZENIE
O WYRAŻENIU ZGODY
NA
PRZETWARZANIE DANYCH OSOBOWYCH ORAZ NA ROZPOWSZECHNIANIE WIZERUNKU
Wyrażam
zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych wymaganych
do udziału w V edycji Konkursu Jednego Wiersza „Zakochaj się w…”
przez Organizatora konkursu oraz publikację wizerunku
zarejestrowanego podczas udziału w konkursie na stronie www
Książnicy Karkonoskiej, w JBC oraz w materiałach medialnych w celu
promocji Biblioteki i rozliczenia zadania. Jednocześnie potwierdzam,
że poinformowano mnie, że podanie danych jest dobrowolne i
przysługuje mi prawo dostępu do nich oraz ich poprawianie, zaś
zgoda na rozpowszechnianie wizerunku może być przeze mnie wycofana
w dowolnym czasie.
………………………
(data,
czytelny podpis)
czwartek, 2 stycznia 2020
Bronisław Krzemień - poleca
Arabskie kompendium
W
sierpniu minionego roku, rekomendując trzy tomy arabskiej sagi
(„Arabska żona”, „Arabska córka” i „Arabska krew”)
Tanyi Valko obiecałem, że jak dopadnę pozostałe części, jeszcze
wrócę do tego czytelniczego maratonu. Właśnie pod koniec grudnia
skończyłem czytanie „Arabskiego syna”, co zostało poprzedzone
lekturą „Arabskiej księżniczki”, Arabskiej krucjaty” i
„Arabskiego męża”. Te książki nie tyle czyta się, co
pochłania jednym tchem. Na początku sagi Dorota, maturzystka
zakochuje się w doktoryzującym się w Polsce Arabie Ahmedzie Salimi
z Libii. Pobierają się, przychodzi na świat Marysia i rodzinka
wyjeżdża do ojczyzny Ahmeda. Kolejne tomy pokazują prawdziwą
naturę Ahmeda. Przychodzi na świat druga córka Salimich Daria.
Życie w Libii staje się niemożliwe. Maria dzięki pomocy
przypadkowo spotkanych Polaków zdoła zbiec do Polski, a potem
odzyskać starszą córkę. Czas biegnie, Miriam, czyli Marysia
dorasta, reprezentując drugie, już polsko-arabskie pokolenie.
Historia się powtarza. Daria dorasta, zakochuje się w Angliku.
Pełna temperamentu dziewczyna nie dostrzega, że człowiek, który
ją zafascynował, który ją uprowadził, wabiąc przepychem i
przygodą w najbardziej atrakcyjnych miejscach Bliskiego Wschodu,
Europy i północnej Afryki, jest zagorzałym islamistą. On nie jest
czystej krwi Brytyjczykiem. W jego żyłach też opłynie arabska
krew. Jasem to okrutny dżihadista. Poślubia Darię, by udowodnić
światu, że zjednał dla swojej obłąkańczej idei białą kobietę.
Współczesne media zapewniają błyskawiczny przepływ informacji.
W świat idzie nagranie egzekucji, jaką wykonuje Jasem. Żona jest
świadkiem tej potwornej zbrodni, ale nagranie jest tak zmontowane,
by widzowie nabrali przekonania, że Daria w pełni popiera działania
Jasema, którego poznała jako Johna Smitha. To nie koniec
doświadczeń, jakie są jej udziałem. Musi być widzem
ukamienowania matki Johna, byłej artystki scen operowych, co zostało
dokonane za jego zachętą i przyzwoleniem. Chociaż Daria już wie,
kim jest Jasem, nie potrafi uwolnić się od toksycznego uczucia,
jakie w niej wzbudził.
Kolejne
tomy wprowadzają czytelnika w obyczaje arabskich ludów. Poznaje
zniewolenie kobiet, ich podporządkowanie mężom, którzy mają prawo
mieć kilka żon, ale pozostają ojcami, których nikt nie zdoła
pozbawić praw wobec dzieci. Poruszające są opisy zbrodni, gwałtów,
pastwienia się nad jeńcami, sposobów indoktrynowania cudzoziemców,
którzy opuszczają swoje kraje, środowiska i ulegają ideom
zdeformowanego islamu. Autorka patrzy na zjawisko obiektywnie.
Pokazuje prawych Arabów, przyzwoitych mahometan, ludzi szlachetnych
i opiekuńczych, walczących z reżimem, który pleni się nie tylko
w krajach arabskich, ale i na innych kontynentach, sprowadzając
nowych, zjednanych dżihadistów, gotowych nawet na samobójczą
śmierć dla zwycięstwa chorej idei podporządkowania islamowi,
który, zmutowany przez ich ideologów, ma być zbawienny dla
ludzkości.
Co
i rusz przez ostatnie lata można było w mediach oglądać relacje z
arabskiej rewolucji. Dowiadywać się o egzekucjach, uprowadzaniu i
torturach. To, co zawarła w swojej sadze Tanya Valko, jest
wstrząsające. Psychologia, erotyka, socjologia, polityka, wszystko
jest tutaj zmiksowane w taki sposób, że czytelnik nie może się
oderwać od kolejnych tomów, a cierpliwi czytelnicy, zamówiwszy te
pasjonujące pozycje, czekają na zwrot książek do biblioteki, gdyż
nie każdego stać na kupno tej wielotomowej pozycji.
Tanya
Valko to pseudonim polskiej pisarki, absolwentki Uniwersytetu
Jagiellońskiego, która wiele lat spędziła na Bliskim Wschodzie.
Można powiedzieć, że to, o czym pisze, widziała na własne oczy.
A pracując w polskiej ambasadzie, usłyszała z niejednych ust
wiarygodne relacje o tym, co cudzoziemcy przeżywają w tych krajach.
Dla czytelnika niektóre tomy, na przykład ten ostatni, zawierają
potężne źródło informacji o krajach arabskich, a także o
Turcji.
Tanya
Valko: „Arabska księżniczka”, „Arabska krucjata”, „Arabski
mąż”. „Arabski syn”., Prószyński Media Sp. z o.o., Warszawa
2018 (ostatni tom)
Subskrybuj:
Posty (Atom)























